Gabriela Kownacka była cenioną aktorką, która zagrała w takich produkcjach jak: "Trędowata", "Matki, żony i kochanki" czy "Hallo Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy". Nie da się ukryć, że wielu kojarzy ją jednak z roli Anki Kwiatkowskiej w "Rodzinie zastępczej". Kownacka zmagała się z rakiem piersi. Mimo że leczenie przyniosło efekty, po latach choroba powróciła. Aktorka zmarła w listopadzie 2010 roku. Gdyby żyła, 25 maja obchodziłaby 74. urodziny. Tego dnia o Kownackiej w "Dzień dobry TVN" opowiedziały jej serialowe dzieci - Monika Mrozowska i Sergiusz Żymełka. Padły poruszające słowa.
Sergiusz Żymełka i Monika Mrozowska wcielali się w "Rodzinie zastępczej" w dzieci Gabrieli Kownackiej - Filipa i Majkę. Podczas wizyty w studiu śniadaniówki TVN opowiedzieli o tym, jaka w rzeczywistości była aktorka. Żymełka przyznał, że Kownacka bardzo im matkowała. - Mnie się wydaje, że byłem najmłodszą osobą tam, więc czułem się wyjątkowo otulony jej opieką. Pani Gabrysia roztaczała taką aurę, matczyną dobroć. Była wspaniałą damą, już nie mówię o jej talencie aktorskim - przyznał.
- Myślę, że pani Gabrysia wychodząc z roli, była jeszcze wspanialszą osobą niż postać, którą grała na ekranie. Myślę, że razem z panem Piotrem Fronczewskim naprawdę tworzyli taką parę, a dla nas z kolei takich przyszywanych rodziców - w serialu i poza nim. Ja do tej pory, jak ktokolwiek mnie pyta o pracę na planie tego serialu, to mówię, że ja nie odbierałam tego jako pracę. Ja jechałam do drugiej rodziny i to dotyczyło nie tylko osób, z którymi graliśmy, ale w ogóle całej ekipy. Ale myślę, że taką postacią nadrzędną była pani Gabrysia. To, jaką ta kobieta miała w sobie empatię, miłość, klasę, magnetyzm... Ja jestem mega wdzięczna, że miałam okazję prawie przez dziesięć lat przebywać w jej towarzystwie - mówiła Mrozowska.
Żymełka nie ukrywał, że aktorka go kształtowała. - Ja odczułem z jej strony mega miłość, takie ciepło. Ona nas też kształtowała, wychowywała. (...) Tutaj było stop ujęcie, a my jesteśmy rodziną dalej - mówił. Mrozowska przyznała, że czuła się przytłoczona graniem z wybitnymi aktorami. - Miałam takie poczucie, że gram w tym serialu z niesamowitymi gwiazdami. Młodsze dzieciaki nie czuły tego dystansu spowodowanego właśnie tym, że to jest tak znana postać. Oni wchodzili i pani Gabrysi, i panu Piotrowi na głowie - wspominała. - Pani Gabrysia na kolana. Pani Gabrysia zawsze przytulała, całowała po głowie - wtrącił Żymełka. - Była ekstremalnie ciepłą osobą - podkreśliła aktorka.
Kownacka zachorowała na raka piersi w 2004 roku. Serialowy Filip przyznał, że każdy chciał, by aktorka jak najszybciej wróciła na plan produkcji. - Masakra na początku. Wydaje mi się, że każdy z nas bardzo trzymał kciuki i chciał, żeby jak najszybciej do nas wróciła. Pani Gabrysia była nieodzownym elementem tej układanki. Była nie do zastąpienia - stwierdził.
- Na samym początku nie wiedzieliśmy, co się dzieje. (...) Dopiero po jakimś czasie dostaliśmy informację, że pani Gabrysia jest chora. To się cały czas wiązało z taką ogromną nadzieją, że ona z tej choroby wyjdzie i faktycznie do nas na plan po jakimś czasie wróciła - mówiła Mrozowska. W 2008 roku aktorka miała nawrót choroby. - Natomiast kiedy już za drugim razem przerwaliśmy zdjęcia, myślę, że już wszyscy, nawet my dzieci, mieliśmy takie poczucie, że może jej któregoś dnia zabraknąć - przyznała.
Żymełka wspomniał o jednej z historii, która zapadła mu w pamięć. - Jako młody człowiek eksperymentowałem, bo dorastałem. Zrobiłem sobie jakieś takie dziwne włosy. Dziewczynki się ze mnie śmiały: "co ty masz na głowie?". Pani Gabrysia mówi: "To jest fryzura" - opowiedział aktor.
Mrozowska przyznała, że z podziwem patrzyła na relację Kownackiej i Fronczewskiej. - Jakie to jest piękne widzieć dwóch wybitnych aktorów, którzy się tak przyjaźnią. Którzy mają tyle ciepła i takiego szacunki do siebie. To jest miarą wielkiego aktorstwa. Zachowanie przy tym wszystkim człowieczeństwa i takiego ciepła. (...) Pani Gabrysia w stosunku do wszystkich była wzorem niebywałej klasy, niebywałego szacunku, takiego ciepła i empatii - skwitowała.
Maja Gadowska nie żyje. Nagrała piosenkę z Łatwogangiem
Książulo srogo rozczarował się łódzkim kebabem. Takiej reakcji właścicielki lokalu nikt się nie spodziewał
Polskie media żegnają młodego dziennikarza. Damian Świderski miał 28 lat
Nawrocki na szczycie NATO wypadł sztywno. Zaliczył wpadkę, zachowując się jak Trump
Tak Iga Świątek relaksuje się na rajskich wakacjach. Nie jest tam sama
Steczkowska podniosła stawkę. Za koncert trzeba zapłacić krocie
Ostrowska-Królikowska przekazała wieści ws. 19-letniego syna. "Jesteśmy bardzo dumni"
Doda pracowała nad ustawą z kancelarią Nawrockiego. Zdradziła, co ma się zmienić
Antoni Królikowski stracił władzę rodzicielską nad synem. Jednej rzeczy jednak nie uniknie