Mrozowska i Żymełka zdradzają, jaka naprawdę była Kownacka. Tak dowiedzieli się o jej chorobie. "Masakra"

25 maja Gabriela Kownacka skończyłaby 74 lata. W "Dzień dobry TVN" wspominano uwielbianą aktorkę. To powiedzieli o niej Monika Mrozowska i Sergiusz Żymełka, którzy przez lata grali z nią w "Rodzinie zastępczej".
Mrozowska i Żymełka wspominają Kownacką. 'Była wzorem niebywałej klasy'
Fot. kadr z 'Dzień dobry TVN', KAPIF

Gabriela Kownacka była cenioną aktorką, która zagrała w takich produkcjach jak: "Trędowata", "Matki, żony i kochanki" czy "Hallo Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy". Nie da się ukryć, że wielu kojarzy ją jednak z roli Anki Kwiatkowskiej w "Rodzinie zastępczej". Kownacka zmagała się z rakiem piersi. Mimo że leczenie przyniosło efekty, po latach choroba powróciła. Aktorka zmarła w listopadzie 2010 roku. Gdyby żyła, 25 maja obchodziłaby 74. urodziny. Tego dnia o Kownackiej w "Dzień dobry TVN" opowiedziały jej serialowe dzieci - Monika MrozowskaSergiusz Żymełka. Padły poruszające słowa.

Zobacz wideo Aleksandra Szwed zdradziła największą tajemnicę "Rodziny zastępczej". "Było osiem Śliniaków, ciężko było zastąpić pierwszego"

Gabriela Kownacka wspominana przez serialowe dzieci. To powiedzieli o aktorce w dniu jej urodzin

Sergiusz Żymełka i Monika Mrozowska wcielali się w "Rodzinie zastępczej" w dzieci Gabrieli Kownackiej - Filipa i Majkę. Podczas wizyty w studiu śniadaniówki TVN opowiedzieli o tym, jaka w rzeczywistości była aktorka. Żymełka przyznał, że Kownacka bardzo im matkowała. - Mnie się wydaje, że byłem najmłodszą osobą tam, więc czułem się wyjątkowo otulony jej opieką. Pani Gabrysia roztaczała taką aurę, matczyną dobroć. Była wspaniałą damą, już nie mówię o jej talencie aktorskim - przyznał. 

- Myślę, że pani Gabrysia wychodząc z roli, była jeszcze wspanialszą osobą niż postać, którą grała na ekranie. Myślę, że razem z panem Piotrem Fronczewskim naprawdę tworzyli taką parę, a dla nas z kolei takich przyszywanych rodziców - w serialu i poza nim. Ja do tej pory, jak ktokolwiek mnie pyta o pracę na planie tego serialu, to mówię, że ja nie odbierałam tego jako pracę. Ja jechałam do drugiej rodziny i to dotyczyło nie tylko osób, z którymi graliśmy, ale w ogóle całej ekipy. Ale myślę, że taką postacią nadrzędną była pani Gabrysia. To, jaką ta kobieta miała w sobie empatię, miłość, klasę, magnetyzm... Ja jestem mega wdzięczna, że miałam okazję prawie przez dziesięć lat przebywać w jej towarzystwie - mówiła Mrozowska. 

Żymełka nie ukrywał, że aktorka go kształtowała. - Ja odczułem z jej strony mega miłość, takie ciepło. Ona nas też kształtowała, wychowywała. (...) Tutaj było stop ujęcie, a my jesteśmy rodziną dalej - mówił. Mrozowska przyznała, że czuła się przytłoczona graniem z wybitnymi aktorami. - Miałam takie poczucie, że gram w tym serialu z niesamowitymi gwiazdami. Młodsze dzieciaki nie czuły tego dystansu spowodowanego właśnie tym, że to jest tak znana postać. Oni wchodzili i pani Gabrysi, i panu Piotrowi na głowie - wspominała. - Pani Gabrysia na kolana. Pani Gabrysia zawsze przytulała, całowała po głowie - wtrącił Żymełka. - Była ekstremalnie ciepłą osobą - podkreśliła aktorka.

Tak aktorzy zareagowali, gdy usłyszeli o chorobie Gabrieli Kownackiej

Kownacka zachorowała na raka piersi w 2004 roku. Serialowy Filip przyznał, że każdy chciał, by aktorka jak najszybciej wróciła na plan produkcji. - Masakra na początku. Wydaje mi się, że każdy z nas bardzo trzymał kciuki i chciał, żeby jak najszybciej do nas wróciła. Pani Gabrysia była nieodzownym elementem tej układanki. Była nie do zastąpienia - stwierdził. 

- Na samym początku nie wiedzieliśmy, co się dzieje. (...) Dopiero po jakimś czasie dostaliśmy informację, że pani Gabrysia jest chora. To się cały czas wiązało z taką ogromną nadzieją, że ona z tej choroby wyjdzie i faktycznie do nas na plan po jakimś czasie wróciła - mówiła Mrozowska. W 2008 roku aktorka miała nawrót choroby. - Natomiast kiedy już za drugim razem przerwaliśmy zdjęcia, myślę, że już wszyscy, nawet my dzieci, mieliśmy takie poczucie, że może jej któregoś dnia zabraknąć - przyznała. 

Sergiusz Żymełka o zabawnej historii z Gabrielą Kownacką. Monika Mrozowska o przyjaźni aktorki z Piotrem Fronczewskim

Żymełka wspomniał o jednej z historii, która zapadła mu w pamięć. - Jako młody człowiek eksperymentowałem, bo dorastałem. Zrobiłem sobie jakieś takie dziwne włosy. Dziewczynki się ze mnie śmiały: "co ty masz na głowie?". Pani Gabrysia mówi: "To jest fryzura" - opowiedział aktor. 

Mrozowska przyznała, że z podziwem patrzyła na relację Kownackiej i Fronczewskiej. - Jakie to jest piękne widzieć dwóch wybitnych aktorów, którzy się tak przyjaźnią. Którzy mają tyle ciepła i takiego szacunki do siebie. To jest miarą wielkiego aktorstwa. Zachowanie przy tym wszystkim człowieczeństwa i takiego ciepła. (...) Pani Gabrysia w stosunku do wszystkich była wzorem niebywałej klasy, niebywałego szacunku, takiego ciepła i empatii - skwitowała. 

Więcej o: