Edyta Bartosiewicz była żoną znanego producenta. Pierwsza randka odbyła się na cmentarzu

Edyta Bartosiewicz przez lata chroniła swoje życie prywatne przed mediami. Niewiele osób pamięta, że gwiazda lat 90. była przez dekadę żoną znanego producenta muzycznego. Ich relacja od początku budziła wątpliwości znajomych, a sama wokalistka po latach przyznała, że wszystko zwiastowało problemy. Szczególnie jedna historia z początku znajomości do dziś robi wrażenie.
Edyta Bartosiewicz w Międzyzdrojach
KAPIF.pl

Historia związku Edyty Bartosiewicz i Leszka Kamińskiego mogłaby posłużyć za scenariusz filmu obyczajowego. Ona żywiołowa i impulsywna, on spokojny i wycofany - takie połączenie od początku wzbudzało emocje wśród znajomych. Problemy pojawiły się także podczas wspólnej pracy nad muzyką. Z czasem artystka zaczęła coraz otwarciej mówić o tym, że ich relacja była bardzo trudna.

Zobacz wideo El Dursi o rzekomej zdradzie partnera. "To było krzywdzące dla nas"

Edyta Bartosiewicz i Leszek Kamiński wytrzymali ze sobą dziesięć lat

Bartosiewicz największą sławę ma już za sobą, lecz podczas rozkwitu jej kariery w show-biznesie towarzyszył jej Leszek Kamiński. Realizator dźwięku i producent muzyczny pracował z artystką przy każdym jej albumie. W końcu zakochał się z wzajemnością, lecz nawet znajomi pary nie dawali większych szans na powodzenie. - To była trochę kosmiczna para. On spokojny, nawet flegmatyczny. Ona wybuchowa, niepoukładana, mająca sto pomysłów w jednej chwili - cytował znajomego pary magazyn "Party". Mimo różnic Bartosiewicz i Kamiński w 1990 roku stanęli na ślubnym kobiercu. Rok później na świat przyszedł syn pary, Aleksander.

Wkrótce na jaw wychodziły kolejne nieporozumienia. Zdawało się, że małżonkowie różnią się dosłownie we wszystkim. Na co dzień łączyli związek ze wspólną pracą. W tym przypadku nie wyszło im to na dobre. Media donosiły o tym, że kłócili się nawet w studiu i nie zgadzali się ze sobą w kwestiach artystycznych. Do tego doszło wychowywanie dziecka. Sytuacja nie była łatwa, choć zakochani próbowali trwać w małżeństwie na przekór wszystkiemu. Poddali się dziesięć lat po ślubie i doszło do rozwodu. Po latach piosenkarka była w stanie mówić o nieudanym związku z ironią i nutą humoru. Jak wyznała, ta relacja nie zwiastowała niczego dobrego. - Nasz związek od początku skazany był na porażkę. Na pierwszą randkę umówiliśmy się 1 listopada na Powązkach. Nic dodać, nic ująć - powiedziała dla "Twojego Stylu".

Syn Edyty Bartosiewicz poszedł w swoją stronę. Od show-biznesu trzyma się z daleka

Aleksander Kamiński ma dziś 35 lat i nie poszedł w ślady sławnej mamy. Nie chciał również mieć zawodu związanego ze światem muzyki, jak ojciec. - Alek pracuje w środowisku medycznym, wygląda na zadowolonego ze ścieżki, którą wybrał - powiedziała piosenkarka w wywiadzie z Onetem. Wyznała też, że nie zawsze jej relacja z synem była taka, jakby sobie życzyła. - Nasze relacje, jak już wspomniałam, nie są idealne, ale pozwalają nam funkcjonować w większym zrozumieniu i spokoju. Wiem, że pewne rzeczy już się nie wydarzą między nami, zaakceptowałam to, bo nie miałam innego wyjścia - dodała.

Więcej o: