8 października Jan Benedek - gitarzysta T.Love - opublikował na Facebooku oświadczenie, w którym wyjawił, że odchodzi z zespołu. "Dojechaliśmy do stacji końcowej naszej współpracy z Zygmuntem Staszczykiem. Ja jadę dalej swoją drogą z paroma refleksjami. Do wspólnego tworzenia muzyki potrzebny jest wspólny głos, wspólne emocje i przyjacielskie relacje. A nie ma dobrych relacji bez szacunku i transparentności" - pisał. To był początek zmian w zespole.
7 grudnia dowiedzieliśmy się, że Sidney Polak również odchodzi z zespołu. "Drodzy T.Fani, 35 lat to kawał historii. Wspaniałej historii, którą od 1990 roku współtworzył z nami Sidney Polak. Dziś jednak nadszedł moment, w którym nasze drogi artystyczne i zawodowe się rozchodzą" - czytaliśmy na Facebooku T.Love. Pod publikacją pojawiło się mnóstwo komentarzy zawiedzionych fanów. "O nie, tylko nie Sidney", "No to mamy rozpad T.Love na naszych oczach", "Kilka tygodni temu Janek, teraz Sidney. W kapeli dzieje się po prostu źle", "Szok" - pisali. "W ciągu dwóch miesięcy odchodzi druga ważna postać z tego zespołu. Pytanie - kto powoduje te nagłe odejścia" - czytamy w mediach społecznościowych.
W archiwalnej rozmowie z tvn24.pl Sidney Polak opowiedział o swojej karierze. Dołączył do zespołu T.Love, gdy był nastolatkiem, co wiązało się ze sporymi wyrzeczeniami. - W momencie, kiedy zacząłem grać, nie byłem gościem, który siadł do instrumentu i ćwiczył przez dwie godziny, ale osiem godzin, codziennie przez dwa lata. Ostro zaniedbałem wtedy szkołę średnią, zrywałem się z lekcji i ćwiczyłem do nieprzytomności - leciała mi krew z rąk, miałem odciski, bąble, więc to nie było tak, że dołączyłem do T.Love bo miałem pofarbowane na biało włosy, tylko rzeczywiście na tle innych perkusistów tamtego pokolenia mogłem się pozytywnie wyróżniać - opowiadał.
Viki Gabor spędziła święta z ukochanym. Trojanek pochwalił się rodzinnymi kadrami
Tragiczny wypadek córki znanego miliardera. 19-latka zginęła podczas wakacji
Kolejny rozwód Wiśniewskiego. Tajner ma dla niego radę: Pewne rzeczy trzeba...
Dowbor często lata do Hiszpanii. Zdradziła, ile wydaje na bilety
Mocne wyznanie Opozdy. "Cztery lata temu mówili mi, że bez ojca..."
"Sanatorium miłości". Kontrowersji wokół Barbary ciąg dalszy. Henryk ją zablokował
Zakopower zagra u Rydzyka. Tyle trzeba zapłacić za bilet na koncert
Ojcem Aleksandry Grabowskiej jest znany aktor. I nie chodzi tu o Andrzeja
Chciał być hokeistą. Został symbolem męskości lat 80. Wystarczyła jedna rola w serialu