"Wrzucona między wódkę a zakąskę". Damięcki ujawnił, kto miał najtrudniej na planie "Furiozy"

Agnieszka Matracka w programie "Ja wysiadam" porozmawiała z Mateuszem Damięckim o roli Poli Gonciarz w "Furiozie", która według aktora była najtrudniejszym zadaniem w całej produkcji. Opowiadał, dlaczego jej wejście do historii stało się kluczowym punktem filmu.
Mateusz Damięcki
Mateusz Damięcki, Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Wyborcza.pl

Spotkanie uwidoczniło, że obecność Poli Gonciarz została pomyślana jako wyraźny kontrapunkt dla historii Goldena. Aktor podkreślił, że jej postać miała wprowadzić zatrzymanie w opowieści i dodać jej nowy, bardziej emocjonalny wymiar.

Zobacz wideo Damięcki o Poli Gonciarz: "Ona miała najtrudniej w tym filmie. Weszła między wódkę a zakąskę"

"Myślę, że najtrudniej w tym filmie miała Pola Gonciarz". Postać, która wychodzi poza schemat

Aktor wyjaśnił, że bohaterka Poli Gonciarz została umieszczona w brutalnym środowisku, które odrzuca wszystko, co delikatne i subtelne. - Najtrudniej w tym filmie miała Pola Gonciarz. To rola kobieca, ktoś mógłby powiedzieć, nietworząca immanentnej części tego scenariusza - uznał Damięcki.

- Dla mnie w "Furiozie" wszystko płynie w dół wodospadem. Do tego nagle [wpada] ona - zauważa dalej aktor. Wchodząc na moment w perspektywę tej postaci dodaje: - Ja jestem z innej bajki, z innego filmu. Wyglądam jak wyglądam, tańczę balet, jestem księżniczką, jestem figurą schematyczną, kliszową, stereotypową, która musi się pojawić w życiu faceta. Jego zdaniem "została z premedytacją wrzucona między wódkę a zakąskę w życie Goldena" i właśnie to zadanie wymagało od Poli Gonciarz ogromnej precyzji oraz emocjonalnej samoświadomości.

Zderzenie dwóch światów. Kontrast budujący napięcie fabularne

Mateusz Damięcki podkreślił wyjątkowość obecności Poli Gonciarz w świecie Furiozy. - Ona mówi: stop, pauza. Ja jestem z innej bajki, z innego filmu - przyznaje aktor. Jej bohaterka stała się symbolem czułości w otoczeniu przemocy i lojalności, co wzmocniło emocjonalny wydźwięk historii Goldena.

Najważniejsze jest to, że jej pojawienie się pokazywało istnienie siły zdolnej zatrzymać nawet najbardziej destrukcyjny pęd. - Ona nie pasuje do życia Goldena, jest jak taka pauza, na którą Golden nie może sobie pozwolić. Ona jest bardzo pogłębioną postacią i została z premedytacją wrzucona między wódkę a zakąskę w życie Goldena, żeby pokazać, że jest taka siła, która jest w stanie nas zatrzymać i na pewno tą siłą jest miłość - zauważa aktor.

 

Miłość, która nie mogła wygrać. Dlaczego jej rola była kluczowa?

Aktor zwrócił uwagę, że relacja bohaterów miała wzmocnić obraz Goldena, lecz była skazana na pęknięcie. - Tej miłości z jakiegoś powodu było za mało - stwierdził. Pojawienie się Pauzy miało podkreślić emocjonalny konflikt, a nie zmienić los bohatera.

Więcej o: