Julia Wieniawa na początku kwietnia tego roku poinformowała, że zerwała współpracę z wytwórnią muzyczną Kayax. Teraz, 10 lipca wydała nowy singel "Sobą tak" już pod szyldem nowej wytwórni -Wieniawa Records. Zamiast cieszyć się sukcesem, bo utwór został bardzo dobrze przyjęty, wokalistka musi użerać się z byłą wytwórnią, która rzekomo miała próbować zablokować singiel. Sprawę opisał Onet.
Julia Wieniawa w enigmatycznym wpisie na temat zerwania umowy z Kayaxem nie zdradziła powodów swojej decyzji. Teraz, jak informuje Onet, okazuje się, że wytwórnia chciała zmienić warunki kontraktu, tak by przejąć pełne menedżerstwo nad karierą Wieniawy. Te doniesienia potwierdziła w rozmowie z portalem mama i zarazem menadżerka gwiazdy - Marta Wieniawa-Narkiewicz. Wieniawa sama nie chciała mówić o sprawie, odsyłając media do prawnika, który ją reprezentuje. W ostatnim czasie wszystko wskazywało na to, że sprawa przycichła. Nic bardziej mylnego. O konflikcie Wieniawy z wytwórnią zrobiło się znów głośno, gdy piosenkarka wypuściła nowy singiel. Przedstawiciele Kayaxu rzekomo zaczęli wówczas wysyłać do innych podmiotów muzycznych pisma, z których wynikało, że... Wieniawa nadal związana jest umową właśnie z nimi. Co za tym idzie, nowe utwory piosenkarki powinny według nich być oflagowane ich szyldem. Również współzałożyciel wytwórni Tomik Grewiński, twierdzi, że piosenkarka nadal jest związana umową z jego firmą.
Julia Wieniawa w 2017 r. podpisała z nami kontrakt fonograficzny na wydanie trzech albumów. Do tej pory wydała jeden - "Omamy" z 2022 r. (...) Zgodnie z obowiązującą umową dwa kolejne albumy powinny ukazać się w Kayaxie, a nie innej wytwórni
- powiedział Grewiński w rozmowie z Onetem. Dodał też, że Kayax obecnie nie wytoczył artystce żadnych procesów sądowych. Na tym jednak nie koniec, bo jak informuje Onet, wytwórnia rzekomo może mieć w planach próby blokowania nowych utworów Wieniawy. Te miałyby więc nie być np. puszczane przez stacje radiowe. Warto jednak podkreślić, że taki ruch byłby możliwy jedynie, gdyby zapadł wyrok sądu. Tymczasem Wieniawa nie jest obecnie stroną w żadnej sprawie.
Onet skontaktował się także z pełnomocnikiem Julii Wieniawy - mec. Marcinem Marcinkiewiczem, który potwierdził, że zerwanie umowy jego klientki z Kayaxem miało nastąpić ze skutkiem natychmiastowym. Potwierdził też, że osoby związane z branżą muzyczną miały dostawać pisma, które mogą uderzać w dobre imię Wieniawy. Z oświadczenia, które prawnik piosenkarki przesłał do portalu, wynika, że Julia Wieniawa "wzywa Kayax do zaprzestania naruszania jej dóbr osobistych". Ponadto artystka, obawiając się, że rozpowszechnione i nieprawdziwe informacje mogą spowodować, że straci zaufanie kontrahentów, domaga się od Kayaxu przeprosin. Jeśli te się nie ukażą, sprawa może trafić do sądu.
Afera po tym, jak Książulo wypuścił własną pizzę. Lokal zdrapuje naklejkę "Muala". Padły mocne słowa
Mentzen rozlicza policjantki karmiące piersią. Gozdyra i Uznańska-Wiśniewska nie wytrzymały
Miała dusić 12-letniego syna. Halle Berry w końcu zabrała głos ws. wstrząsających oskarżeń
Uczestnik "Idola" zamordował żonę. Słowa córki po wyroku go zszokowały
Dał prababci pizzę Książula. Po jednym kęsie nie wytrzymała: Zaraz umrę
Książulo tłumaczy się ze składu swojej pizzy. Odniósł się do zarzutów o "sprzedaniu się"
Mama Anny Przybylskiej ujawniła, jak zaczęła się choroba córki. "Wydawało mi się, że przejdzie"
Mateusz Damięcki z pierwszą żoną rozwiódł się po trzech miesiącach. Uderzyły go słowa sędzi
Torbicka w "ryzykownych prześwitach", Woźniak-Starak w "eleganckim worku na śmieci"