Warszawscy radni zdecydowali, iż od 1 czerwca w polskiej stolicy nie będzie można kupić alkoholu w sklepach i na stacjach benzynowych w godzinach od 22.00 do 6.00. Za nocną prohibicją zagłosowało 57 radnych, podczas gdy dwóch było przeciw. Plotek postanowił zapytać o tę decyzję polskie gwiazdy. Joanna Przetakiewicz jasno wyraziła swoje zdanie.
- Nareszcie mądra decyzja! Przestańmy pozwalać się okłamywać, że istnieje tak zwana 'bezpieczna ilość wypicia alkoholu'. Na zdrowie, trawienie lub poprawę nastroju… To są marketingowe brednie producentów alkoholu - skomentowała w rozmowie z Plotkiem Przetakiewicz, podkreślając, jak wielkim problemem w Polsce jest spożywanie alkoholu.
Alkohol to depresant, trucizna i legalny narkotyk. Wypicie butelki mocnego alkoholu powoduje stan psychotyczny, kiedy ktoś staje się zagrożeniem dla siebie i innych. A więc stawianie pytań, czy system, który chroni swoich obywateli przed zagrożeniami jest głupi czy mądry, jest absurdem
- dodała projektantka. Przetakiewicz zwróciła też uwagę na fakt, iż alkohol jest dostępny w naszym kraju niemal w każdym miejscu. - W Polsce alkohol jest dosłownie wszędzie. Mamy jedną z najwyższych liczb punktów sprzedaży alkoholu na mieszkańca w Europie. Ta fizyczna dostępność napędza problem. Na półkach w każdym sklepie, na każdej stacji benzynowej stoją kolorowe butelki. Często projektuje się je, jak małe dzieła sztuki - eleganckie, błyszczące, atrakcyjne. Marketing ma sprawić, że zapomnimy, że w środku jest trująca substancja psychoaktywna - skomentowała gwiazda.
- Kilka miesięcy temu przeczytałam dane, że w Polsce codziennie sprzedaje się od 1,4 do nawet 3 milionów tzw. małpek, a jedna trzecia z nich kupowana jest przed południem… To mną wstrząsnęło! Miesięcznie to ponad 40 milionów małych butelek alkoholu. To nie jest 'kultura picia'. To systemowe uzależnianie społeczeństwa! - dodała Joanna Przetakiewicz, opisując problem alkoholizmu. - Do tego dochodzą gigantyczne koszty społeczne. Leczenie chorób, wypadki, przemoc domowa, rozbite rodziny, utrata produktywności - wszystko to razem szacuje się nawet na 100 miliardów złotych rocznie. I ten rachunek płacimy wszyscy - skomentowała projektantka, podkreślając na koniec, że w pełni popiera decyzję radnych.
- Dlatego ograniczenie nocnej sprzedaży alkoholu nie jest żadnym zamachem na wolność. To elementarna odpowiedzialność państwa. To troska. To otoczenie opieką najmłodszych, którzy zderzają się z pijanymi rodzicami albo innymi dziećmi… Wolność nie polega na tym, że można się bez ograniczeń unicestwiać - skwitowała w rozmowie z Plotkiem.
Terapeutka zamieszkała z Chajzerem. Zapytaliśmy Ohme, czy to możliwe i etyczne. Padły zaskakujące słowa
Magdalena Ogórek odchodzi z wPolsce24. To miało zszokować władze stacji
Burza wokół metamorfozy w "Top Model". Fryzjerzy gwiazd też nie są zgodni. "Obroni praktycznie wszystko, ale..."
Jolanta Kwaśniewska zabrała głos w sprawie wojny. Padły mocne słowa: Nie daj panie Boże, żeby...
Afera z "Nigdy w życiu" ciągnie się za Szelągowską. Jabłczyńska apeluje do internautów
Sandra Drzymalska popłakała się po pokazie filmu. Syn Violetty Villas ocenił jej rolę
Była partnerka Filipa Chajzera spytana o jego ślub. Nagle wspomniała o ojcu prezentera
"Rodziny myślały, że ich bliscy są bezpieczni". To działo się za zamkniętymi drzwiami ośrodka, w którym zmarł Gerber
Barbara Bursztynowicz poślubiła znanego aktora. Ten głos kojarzy niemal każdy