Rozenek otwarcie o finansach Henia. "W trakcie pierwszego pół roku życia zarobił na studia"

Małgorzata Rozenek w najnowszym wywiadzie wyjawiła, że bardzo szybko udało jej się odłożyć pieniądze na edukację najmłodszego syna. Gwiazda opowiedziała więcej o tym, jakie ma podejście do zarabiania.
Małgorzata Rozenek z synem
Małgorzata Rozenek z synem, KAPiF, Instagram/m_rozenek

Małgorzata Rozenek to bez dwóch zdań jedna z najbardziej rozpoznawalnych osób w Polsce. Przez lata wypracowała sobie wysoką pozycję w branży, a w wywiadach podkreśla, że twardo negocjuje stawki i wie, jakie są możliwości rynku. - Ja dostrzegam okazje i się po nie schylam, więc nie lubię marnowania potencjału - mówi Rozenek w rozmowie z Agatą Reszko w podcaście "Call Me Mommy".

Zobacz wideo Ten moment był dla niej trudny

Małgorzata Rozenek o zarobkach najmłodszego syna. Z tego jest dumna

Małgorzata Rozenek na Instagramie często pokazuje fragmenty codziennego życia. Na jej profilu nie brakuje rodzinnych kadrów również z udziałem jej synów. Zdjęciami najmłodszego z nich, Henryka, który w tym roku skończy sześć lat, Rozenek zaczęła dzielić się z fanami bardzo szybko. We wspomnianym podcaście gwiazda wyznała, że jej najmłodsze dziecko bardzo wcześnie miało też odłożone pieniądze na przyszłą edukację. - To ważne, co powiem, ale taka jest prawda. Henio w trakcie pierwszego pół roku swojego życia zarobił na swoje studia. (...) I żeby było jasne te pieniądze na tego Henia czekają - powiedziała.

- To nie są te wyimaginowane pieniądze z komunii (...). Tylko to są realne środki odłożone na realnym koncie na realne cele edukacyjne. (...) Mam poczucie dumy, że dostrzegłam tę okazję, że to zrobiłam i że spokojnie będę mogła planować tak jego szkołę, żeby on był zadowolony - dodała Małgorzata Rozenek.

Małgorzata Rozenek wspominała o udziale syna w reklamach

Małgorzata Rozenek poruszała już wcześniej kwestię zarobków najmłodszego syna w rozmowie z Andrzejem Sołtysikiem. Jak podkreślała wówczas, nie uważa, aby był on "ofiarą" tego, że rodzice udostępniają jego wizerunek. - Niezależnie od tego, co się wydarzy z moją przyszłością zawodową czy z przyszłością jego taty, wiemy, że jego edukacja, która jest dla mnie kluczowa w kontekście moich dzieci, jest już zabezpieczona - powiedziała. 

- Bardzo nie lubię marnowania okazji ani pieniędzy, które można było uzyskać - wyjawiła. - I kiedy zwracały się do mnie duże firmy (...) i płaciły za to bardzo porządne pieniądze, to brałam Henia pod pachę i mówiłam: Chodź, Heniu, idziemy do roboty, co będziesz tak bezczynnie leżał - mówiła z rozbawieniem.

Więcej o: