W majówkę kelnerzy przeżywają istny koszmar. Wachowicz i Terrazzino mówią wprost. Ten gest klienta może wiele zmienić

Majówka to prawdziwy sprawdzian dla restauracji i ich pracowników. W rozmowie z Plotkiem Ewa Wachowicz i Stefano Terrazzino zdradzili, jakie zachowania gości najbardziej utrudniają pracę obsłudze i podpowiadają, jak drobnymi gestami można ułatwić funkcjonowanie lokalu w czasie wzmożonego ruchu.
Ewa Wachowicz i Stefano Terrazzino
Fot. KAPIF

Majówka to wyjątkowo intensywny czas dla restauracji. Wraz z długim weekendem rośnie nie tylko liczba klientów, ale też wyzwań, z jakimi muszą mierzyć się pracownicy lokali. Jak więc zachowywać się w restauracji czy innych lokalach gastronomicznych, by ten czas był przyjemny dla wszystkich - nie tylko dla odwiedzających, ale i dla obsługi? O to postanowiliśmy zapytać Ewę Wachowicz i Stefano Terrazzino. Zdradzili nam, co podczas wzmożonego ruchu sprawia kelnerom największą trudność. 

Zobacz wideo Wachowicz o cenach jagodzianek. Po jej radzie nie będziecie narzekać!

Ewa Wachowicz mówi wprost. Ten jeden gest może pomóc kelnerom podczas dużego ruchu

Ewa Wachowicz jest właścicielką popularnej restauracji "Zalipianki". Prezenterka doskonale wie, jak wyglądają realia pracy w gastronomii. Gdy ruch jest duży, liczy się nie tylko sprawna organizacja, ale też cierpliwość i wzajemny szacunek - zarówno po stronie personelu, jak i gości. Jak podkreśla Wachowicz, nawet drobne gesty mogą znacząco wpłynąć na atmosferę i jakość obsługi w lokalu.

Jednym z takich gestów może być lepsza organizacja płatności. - Przy dużym ruchu i pełnej restauracji kelnerom zajmuje dużo czasu robienie tzw. dzielonego rachunku (np. sześć osób przy stoliku i każdy płaci za siebie) to ogromnie wydłuża czas… można wziąć rachunek zbiorczy (jedna osoba płaci), a każdy wygodnie blikiem czy gotówką zwraca. Można też zadbać o to, by mieć gotówkę i wtedy wszyscy po prostu składają się na rachunek i płatność przebiega sprawnie, a stolik nie jest blokowany - tłumaczyła restauratorka. 

Na drobne gesty klientów wobec personelu zwraca uwagę również Stefano Terrazzino, który na warszawskim Grochowie prowadzi włoską lodziarnię Mała Sicilia Di Stefano Terrazzino. - Jesteśmy w małym lokalu, schowani, ale za to blisko parku i ludzie przyjeżdżają do nas z każdej strony. To niesamowite. Przy dużym ruchu pomaga nam, kiedy klienci wiedzą wcześniej, jaki smak lodów by chcieli. zastanawianie się przy ladzie wydłuża kolejkę - powiedział tancerz. - Tylko to wystarczy, poza tym najważniejszy jest dobry humor - podkreślił. Znawca tańca dodał także, że do lokalu przynależy duży taras, na którym można się rozsiąść i zjeść desery. Miłym gestem ze strony klientów jest zawsze to, gdy odnoszą naczynia do środka kawiarni, do baru. Poza tym Terrazzino zwrócił uwagę na to, by przy dużym ruchu być wyrozumiałym dla obsługi, zwłaszcza gdy składa się skomplikowane zamówienia. 

Ewa Wachowicz wprost o cenach w swoich restauracjach

W zeszłym roku burzliwą dyskusję wywołały ceny dań w wielkanocnym cateringu Wachowicz. W rozmowie z Plejadą prezenterka zdradziła, że uodporniła się już na takie komentarze. Jak mówiła, na ceny poszczególnych dań składa się mnóstwo czynników, na które właściciele restauracji często nie mają żadnego wpływu. - Pensja naszych pracowników, ceny produktów i w to wchodzi jeszcze wynajem lokalu, więc naprawdę tych składowych jest wiele, a każdy z nas robi zakupy w sklepie i przecież wie, ile co kosztuje - wyjaśniła. Zgadzacie się z jej słowami?

Więcej o: