26 kwietnia zakończył się dziewięciodniowy stream Łatwoganga, który miał charakter charytatywny i był związany ze zbiórką na rzecz fundacji Cancer Fighters. Po zakończeniu transmisji pojawiły się analizy, ile pieniędzy mogła przynieść transmisja z tytułu reklam wyświetlanych na YouTubie. Materiał na ten temat opublikował Dominik Bos z kanału Awizo TV, który zwrócił uwagę na zasięg transmisji oraz intensywność emisji reklam. Co istotne, Łatwogang zapowiedział już, że środki pochodzące z reklam zostaną przeznaczone w całości na cel charytatywny - na wsparcie fundacji Cancer Fighters.
Jak podkreślił Dominik Bos, transmisja mogła osiągnąć imponujące wyniki finansowe. - To jest najpopularniejszy polski film na YouTubie, nie licząc teledysków. 97 milionów wyświetleń. Dobra, wy wiecie, jaki to jest AdSense? YouTube dawał reklamy co pięć-dziesięć minut, widziałem, że się ludzie na to w*******i, a ja powiem, że to jest najlepsze, co mogło się stać - powiedział.
YouTuber nie krył entuzjazmu, mówiąc o skali potencjalnych zarobków, jakie transmisja mogła wygenerować z reklam. - To znaczy, że YouTube nie zdemonetyzował tego. To znaczy, że te sto milionów wyświetleń to są wyświetlenia nabite na zmonetyzowanym materiale. Nawet jak ktoś wchodził po parę razy, to się powinno liczyć. Sto milionów wyświetleń to jest, kurde, ja nie wiem, wydaje mi się, że to jest kasa idąca w miliony już z AdSense - mówił.
W dalszej części analizy Bos odniósł się do samego wpływu oglądalności na potencjalne wsparcie zbiórki, wskazując, że nawet bierne oglądanie transmisji mogło pośrednio przyczyniać się do jej sukcesu finansowego.
(...) Jak się czujecie winni, że nie mieliście kasy na koncie, (...) to pomyślcie sobie, że prawdopodobnie spędziliście czas, oglądając ten stream, a youtuberzy w tym momencie (a to się działo na YouTubie) żyją dosłownie z czegoś takiego. Z tego, że to są kolosalne liczby, więc sam fakt, że siedzieliście i oglądaliście, prawdopodobnie sprawił, że to będzie porąbana kasa, bo to jest bardzo duży watchtime [pol. czas oglądania - przyp.red]
- wyjaśnił. Według jego szacunków, opartych na przybliżonych stawkach reklamowych, całe wydarzenie mogło wygenerować bardzo wysokie przychody. - Na podstawie stawki, jaką ja z YouTube kojarzę z długich form streamowych, wychodzi mi, że ten stream powinien zarobić równy milion z AdSense. A to i tak zakładając bardzo negatywną stawkę - podsumował.
Synowa Martyniuków z mężem Danielem świętują roczek syna. Na próżno tam szukać Zenka z Danutą
Gwiazda "Plebanii" porzuciła dotychczasowe życie dla szejka. Nie przewidziała, jak to się skończy
Zmaga się z agresywną formą raka. "Nie mogę przyjmować niczego doustnie". Clarkson szczerze o szokującej diagnozie
Joanna Senyszyn zdradza sekret rekordowo wysokiej emerytury. To dlatego otrzymuje niemal 19 tys. zł
Sprzedali samochody, wzięli kredyt i przeżyli szok. Aż trudno uwierzyć, co Karczmarczyk odkryła podczas remontu
Kolejny odcinek polskiej "Sukcesji". Jest decyzja ws. przyszłości Piotra Żaka
Wioletka z "Rancza" pochwaliła się ukochanym i posypały się komentarze. On też jest gwiazdą seriali
Ksiądz nie wytrzymał, gdy usłyszał wyznanie Piaska. "Lepiej słuchać, niż zadawać pytania"
W Polsacie dyskutowano o zarobkach lekarzy. Dziennikarka nagle wybuchła śmiechem