Tylko u nas

Stewardesa opowiedziała nam, jaka jest teraz sytuacja w Omanie. Zdradziła, czy odwołano wszystkie loty

Sytuacja na Bliskim Wschodzie wciąż pozostaje napięta. W rozmowie z Plotkiem głos w sprawie zabrała stewardesa Olga Kuczyńska, która na co dzień mieszka w Omanie.
Stewardessa Olga Kuczyńska
Fot. Instagram.com/zyciestewardessy, REUTERS/Social Media

28 lutego 2026 roku Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały Iran. Od tamtej pory sytuacja na Bliskim Wschodzie, w tym we wszystkich krajach sąsiadujących z Iranem, pozostaje napięta. W mediach szeroko opisywano m.in. sytuację polskich celebrytów, którzy na przełomie lutego i marca nie mogli opuścić Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Plotek skontaktował się w tej sprawie ze stewardesą Olga Kuczyńską, która na co dzień mieszka i pracuje w Omanie.

Zobacz wideo Ewakuacja Polaków z Bliskiego Wschodu. "To jest duża liczba"

Stewardesa wyznała, jak wygląda sytuacja w Omanie. "Kilka incydentów z dronami"

Przypomnijmy, że Oman również został wciągnięty w konflikt, ponieważ m.in. zaatakowano tankowce w Zatoce Omańskiej oraz doszło do ataku na Port Duqm. Olga Kuczyńska ujawniła nam więcej szczegółów. - W Omanie, jak dotąd, było kilka incydentów z dronami. Aczkolwiek miały one miejsce tysiąc kilometrów od naszej bazy, która znajduje się w stolicy - wyjaśniła stewardesa. Zdradziła nam też, co z lotami do innych krajów.

- Loty odbywają się normalnie z wyjątkiem kilku kierunków, do których rejsy zostały zawieszone ze względu na konflikt. Pasażerowie mogą wracać do Europy przez Muscat (stolicę Omanu). Latamy do Paryża, Monachium, Zurychu, Frankfurtu, Mediolanu, Rzymu. Z tych miast można potem połączyć kolejny rejs do Polski - skomentowała Kuczyńska. Jak podkreśliła, sama wciąż pozostaje w Omanie.

Gwiazdor disco polo nie mógł opuścić Dubaju. Opisał chaos na lotnisku

Inną osobą, która podzieliła się z nami swoimi doświadczeniami, był Robert Klatt - współtwórca zespołu Classic, który w momencie eskalacji konfliktu przebywał w Dubaju. Muzyk nie mógł wrócić do Polski. Gdy wreszcie mu się to udało, wyjawił nam, z jakimi trudnościami musiał się zmierzyć. - Było ogromne zamieszanie. Emirates w Polsce i moje biuro podróży poinformowały mnie, że ten lot jest odwołany. W aplikacji flyradar24 lot cały czas był. Na stronach lotniska też był odwołany - wyznał Klatt, mówiąc o rejsie, za sprawą którego ostatecznie powrócił do kraju.

- Chciałem mimo wszystko zaryzykować i pojechać na lotnisko. O 22.30 na stronie lotniska pojawiła się informacja, że lot się odbędzie - dodał artysta. Więcej przeczytacie w artykule: "Muzyk disco polo zdradził nam kulisy powrotu do Polski. O mały włos, a Klatt zostałby w Dubaju".

Więcej o: