W czwartek Karol Nawrocki wygłosił orędzie. W swojej przemowie 12 marca poinformował o decyzji w sprawie unijnego programu SAFE. - Nie podpiszę ustawy, która pozwala na zaciągnięcie przez Polskę pożyczki SAFE. Nigdy bowiem nie podpiszę ustawy, która uderza w naszą suwerenność, niezależność, bezpieczeństwo ekonomiczne i militarne - przemówił po godz. 20. My zapytaliśmy specjalistkę od wizerunku Dorotę Annę Wróblewską oraz ekspertkę ds. PR Martę Rodzik o ocenę zachowania i mowy ciała prezydenta podczas orędzia.
Karol Nawrocki zaprezentował się przed kamerami w eleganckim garniturze w odcieniu ciemnego granatu, do którego dobrał klasyczną białą koszulę i granatowy krawat w cienkie, skośne szare pasy. Na klapie swojej marynarki miał przypiętego małego srebrnego orła. Strój prezydenta bez wątpienia wpisywał się w dyplomatyczny dress code, ale to jego zachowanie zwracało największą uwagę. Specjalistka od wizerunku Dorota Anna Wróblewska od razu zauważyła cechy, które dopełniły jego wypowiedź "między słowami". Wnioski są zaskakujące.
- Sztywne gesty, zimny wzrok i niepewny uśmiech - to głównie prezentował Karol Nawrocki w orędziu prezydenckim. Nie ma śladu po wyluzowanym, pewnym siebie przywódcy, dobrze komunikującym się momentami z odbiorcami, jak prezentował się jeszcze niedawno publicznie. Widać, że orędzie to nie jest forma, w której dobrze się czuje. Tuszuje to patosem w słowach i dużymi gestami zza trybuny - wyjaśniła ekspertka.
- Gesty są w całości wyuczone, a całość sprawia wrażenie, jakby prezydent nie był prezydentem, tylko odgrywał rolę. Pozuje i gra jak trybun na agorze. Niby upomina, przywołuje do porządku, grozi palcem i naciska twardym głosem, ale widać obawę i napięcie przed konsekwencjami własnych słów. To cały czas prezydent pouczający i nakazujący, ale jak można pouczać i nakazywać, gdy nie jest się pewnym słuszności tego, co się mówi? Prezydent się usprawiedliwia... i nie robi tego przekonująco - to będzie zapamiętane z tego orędzia. Wystąpienie w obrazie zaprzeczyło wystąpieniu w słowach. Ta niekonsekwencja wskazuje, że Karol Nawrocki nie jest pewny, czy dobrze zrobił - podsumowała Dorota Anna Wróblewska.
Ekspertka ds. PR Marta Rodzik zauważyła z kolei, jak Karol Nawrocki zachowywał się przed kamerami. - Wyprostowana i stanowcza sylwetka, stanowczy głos i podkreślenie gestykulacją rąk słów skierowanych do odbiorców - zwróciła uwagę Marta Rodzik. Dostrzegła także, że ton głosu Nawrockiego był bardziej spokojny niż we wcześniejszych wypowiedziach publicznych. Można więc przypuszczać, że prezydent sprawnie opanował emocje podczas przemówienia.
Brytyjka weszła do sklepu w Polsce i przeżyła zaskoczenie. "Koszmar"
Donald Tusk pobiera trzy emerytury. Tyle miesięcznie wynoszą jego świadczenia
Jeden gest Nawrockiej wystarczył. Lawina komentarzy po jej spotkaniu z powstańcami
Anna Guzik schudła 15 kg. Wykluczyła z diety tylko trzy produkty
Ekspertka bez litości dla stylizacji Marty Nawrockiej. "Sprawdziłaby się podczas przygotowywania niedzielnego obiadu"
Kosztowny koszmar Kajry. Pierścionek za ponad 350 tys. zł przepadł bez śladu
Helena Englert spytana o hejt przed "Tańcem z gwiazdami". Podsumowała to jednym zdaniem
Pawlikowska nie wierzy w badania i nie bierze leków. Lekarze grzmią: Brak kompetencji, zero zahamowań
Zalali Wieniawę komentarzami. Jednogłośnie ocenili jej występ z Bocellim