Obsypany nagrodami. Polacy kojarzyli go tylko z komedią. Karierę przerwała ciężka choroba

Krzysztof Kiersznowski był jednym z tych aktorów, których widzowie zapamiętują na długo, nawet jeśli pojawiają się na ekranie tylko na chwilę. Popularność przyniosły mu role w kultowych polskich komediach. Jego dorobek był jednak znacznie bogatszy. W tle kariery znalazły się zmagania z chorobą.
Krzysztof Kiersznowski
Krzysztof Kiersznowski. Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Wyborcza.pl

Krzysztof Kiersznowski należał do grona aktorów charakterystycznych, którzy potrafili nadać wyrazistości nawet drugoplanowym postaciom. Widzowie kojarzą go przede wszystkim z rolą Wąskiego w komediach Juliusza Machulskiego. Występował również w ambitnych produkcjach filmowych i teatralnych. Jego kariera trwała ponad cztery dekady.

Zobacz wideo Polskie kino coraz częściej zachwyca się PRL-em

Karierę rozpoczął w latach 70. Najpierw pojawiał się w niewielkich rolach filmowych

Krzysztof Kiersznowski urodził się 26 listopada 1950 roku w Warszawie. Na ekranie zadebiutował w połowie lat 70. Pojawił się m.in. w produkcjach "Latarnik" oraz "Człowiek z marmuru". W 1977 roku ukończył studia na Wydziale Aktorskim Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Wkrótce potem rozpoczął pracę w teatrze, występując m.in. w warszawskim Teatrze Ochota. W kolejnych latach związany był także z Teatrem Studio, Teatrem im. Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim oraz Teatrem Polskim w Bydgoszczy.

Popularność przyniosły mu role w filmach Juliusza Machulskiego. Widzowie pokochali go w komediach

Jedną z pierwszych charakterystycznych ról zagrał w 1980 roku w filmie "Vabank". Wcielił się tam w Nutę, drobnego złodziejaszka pomagającego bohaterowi granemu przez Jana Machulskiego. Do tej postaci powrócił również w sequelu "Vabank II, czyli riposta".

Największą rozpoznawalność przyniosła mu jednak rola Wąskiego w komedii "Kiler" z 1997 roku. Film okazał się ogromnym sukcesem. Dwa lata później powstała jego kontynuacja "Kiler-ów 2-óch". Choć role komediowe zapewniły mu popularność, Kiersznowski występował także w filmach o poważniejszej tematyce.

Krytycy docenili go za role dramatyczne. Jedna z nich przyniosła mu prestiżowe nagrody

W 2001 roku zagrał w filmie "Cześć, Tereska" Roberta Glińskiego. Produkcja spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem krytyków. Aktor otrzymał nominację do Polskiej Nagrody Filmowej "Orzeł" za najlepszą rolę drugoplanową. Jedną z najważniejszych kreacji w jego karierze była rola w filmie "Statyści" Michała Kwiecińskiego z 2006 roku. Za występ w produkcji zdobył nagrodę na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni oraz "Orła" dla najlepszego aktora drugoplanowego.

Od 2007 roku aktor występował w serialu "Barwy szczęścia", gdzie wcielał się w postać Stefana Górki. Bohater był strażakiem i osobą kierującą się w życiu jasnymi zasadami. Rola znacząco różniła się od jego wcześniejszych ekranowych wizerunków i przyniosła mu nowe grono widzów.

 

Krzysztof Kiersznowski przez wiele lat walczył z chorobą nowotworową. Miał także problemy z ciśnieniem oraz powikłania po operacji udrażniania żył. Mimo pogarszającego się zdrowia nie chciał rezygnować z pracy. Na planie starał się nie okazywać cierpienia i do końca pozostawał aktywny zawodowo. Zmarł 24 października 2021 roku w wieku 70 lat. 

Więcej o: