Niedawno Monika Richardson - tuż po rozstaniu z partnerem - zaprosiła do domu szamankę i jasnowidzkę, by wspólnie odprawić… rytuał smoczego oddechu. "Mam ogromną potrzebę zakończenia pewnego etapu w moim życiu, odcięcia różnych myśli, emocji i postaw, które mi nie służą, uwolnienia serca z siatki powiązań, które już dawno powinny po prostu zniknąć. (...) Uwierzcie mi, albo nie, dziewczyny wiedziały, co robią. Było wypalanie żywym ogniem, był szamański bęben, dzwonki i śpiewy. Poszło. Coś się we mnie przewartościowało" - pisała w sieci. Po tym niektórzy internauci stwierdzili w komentarzach na Instagramie, że prezenterka zamiast brać udział w niecodziennych rytuałach, powinna się pomodlić. To w nowym wywiadzie skłoniło ją do ważnych refleksji na temat wiary i Kościoła.
Okazuje się, że Monika Richardson - jak wiele osób publicznych - nie ma dobrego zdania o Kościele Katolickim czy religii - jakakolwiek by ona nie była. Uznaje się za osobę, która wierzy w siłę wyższą, choć wprost jej nie nazywa. "Jestem osobą wierzącą i uważam, że najwyższy byt – absolut jest tym czymś, czy tym kimś, do kogo powinniśmy się w swoim życiu zawsze odwoływać i nigdy nie powinniśmy o tym zapominać. Ale jestem przeciwko instytucji Kościoła i jestem areligijna" - powiedziała Monika w rozmowie z reporterką JastrząbPost. Przy okazji zdradziła, że z krytyki internautów jej szamańskich rytuałów, nic sobie nie robi. Gdy przekracza ona granice dobrego smaku i w komentarzach pojawia się hejt, nie ma oporów, by rozdawać bany. Nie weźmie sobie do serca rad, by dla ukojenia duszy zaczęła się modlić.
Wszystkie religie w jakiś sposób wynaturzają pojęcie absolutu – najwyższego bytu. Powiem szczerze, że takie komentarze – idź się pomodlić, są nie do mnie. Ja nie traktuję ich poważnie. A jeżeli one są nieprzyjemne, albo wulgarne, lub dotyczą innych osób, oprócz mnie, to je kasuję, a osoby, które je piszą, blokuję. Zajmuje mi to mniej więcej pięć sekund - dodała Richardson.
Przy okazji nowego wywiadu, Monika Richardson zapewniła, że mimo rozstania z Konradem Wojterkowskim, nie narzeka na samotność i "czuje się bardzo dobrze". Skupia się na rozwoju własnej szkoły językowej, która stała się jej miejscem zarobku, po tym gdy zniknęła z telewizji. "Mam w życiu jedną pasję. I to jest nauczanie języków obcych. Tę pasję znalazłam dosyć późno i stosunkowo niedawno. Dowiedziałam się, że umiem i lubię uczyć. Dla mnie to jest takie odkrycie, że ja się cały czas tego uczę. I naprawdę mnie to pochłania" - zapewniła prezenterka przed kamerą.
Zdewastowane lokum po remoncie w "Nasz nowy dom". Polsat zabrał głos
Zanussi w szoku. Aktorzy nie chcą grać w jego nowym filmie. Wiadomo, dlaczego zrezygnowali
Karolina Pajączkowska w domu rodzinnym przeżyła piekło. "Tata był psychopatą"
To była pierwsza taka sytuacja w historii "Va Banque". Internauci płaczą ze śmiechu
Schudła ponad 200 kilogramów. Tak dziś wygląda Tammy Slaton z "Sióstr wielkiej wagi"
Alżbeta Lenska osiem lat temu przeżyła pęknięcie tętniaka. Mówi o objawach, które ignorowała
Patryk Pniewski dokonał coming outu. "Bałem się, że to moje brzemię"
Córka Urbańskiego to prawdziwa piękność. Taki zawód wykonuje
Jedno do odpoczynku, drugie do pracy. Tak mieszka polska dziennikarka. Dwa różne światy