W mediach od kilku dni głośno jest o rządowym projekcie, który zakłada pomoc artystom osiągającym najniższe dochody. Jak poinformowano na rządowej stronie, mogą oni liczyć na "dopłaty do składek na ubezpieczenia społeczne oraz dostęp do świadczeń zdrowotnych, chorobowych i emerytalnych". Skorzystać ma na tym około 20 tys. osób. Projekt nie spodobał się Sławomirowi Mentzenowi, który nie szczędził gorzkich słów pod adresem artystów. Wywołał tym prawdziwą burzę. Katarzyna Warnke zdecydowała się zabrać głos.
W mediach społecznościowych polityka Konfederacji pojawił się wpis, w którym uderzył w artystów. "Jeśli chcecie naszych pieniędzy, to twórzcie sztukę, za którą sami będziemy chcieli płacić. (...) I nie dziwcie się, że ciężko pracujący ludzie, których traktujecie z wyższością, nie chcą dać się wam obrabować, żebyście mogli dalej obrażać ich za ich własne pieniądze. (...) Nie zgadzam się z tym, żeby ludzie zarabiający najniższą krajową płacili za emerytury nierobów!" - pisał z niezadowoleniem.
Katarzyna Warnke postanowiła w rozmowie z Wirtualną Polską odpowiedzieć na zarzuty Mentzena. Zdecydowała się na mocne słowa. - Powiem krótko: Sławomir Mentzen kompletnie nie ma świadomości, na czym polega działalność artystyczna, nie ma wglądu w to, jak powstaje sztuka i czego ten proces wymaga. W tym sensie jest po prostu głupi i wypowiada się bardzo głupio. Tego typu słowa powinny być po prostu zawstydzające - stwierdziła aktorka.
Warnke została zapytana o zasadność rządowego projektu. Jak podkreśliła, kultura jest niezwykle ważna i bez niej nie byłoby dziś Polski. - Można poszerzyć to pytanie i zapytać, czy kultura w ogóle jest potrzebna. I bardzo się dziwię, że ma co do tego wątpliwości akurat Sławomir Mentzen, polityk, który deklaruje się jako narodowiec. Trzeba sobie powiedzieć jasno i wyraźnie: nie byłoby tego narodu, nie byłoby dzisiejszej Polski, zajmującej ważną pozycję w Europie i świecie, gdyby nie kultura: literatura, sztuka, narodowy teatr - podkreśliła. - Polski za sprawą zaborów nie było na mapie przez ponad 120 lat. To, że przetrwaliśmy jako naród, to zasługa przede wszystkim kultury. Dlatego nie mam najmniejszych wątpliwości, że państwo powinno ją wspierać - dodała.
Aktorka podkreśliła, że praca w tej branży wymaga dużego zaangażowania i nie przypomina etatu. - Ten model ma bardzo podstawowy wymiar, to nie jest nic szczególnego, nic, co wykracza poza inne podobne systemy. Warto wciąż przypominać o tym, że tworzenie sztuki to bardzo trudna i wymagająca praca. To nie jest zajęcie, które wykonuje się "od - do" - zwróciła uwagę. - Nie przychodzi się na konkretną godzinę, nie wychodzi się o jakiejś porze i idzie do domu, zapominając o tym, co się robiło. Sztuka wymaga zaangażowania właściwie 24 godziny na dobę, ciągłego myślenia, odczuwania, angażowania swojej wrażliwości. To naprawdę nie jest łatwe - skwitowała Warnke.
Siostra zakonna oburzona wpisem Chorosińskiej. "Pani Dominiko, jak można?"
Pomoc ma swoją cenę? O niewygodnych kulisach programów wolimy milczeć
Dla żartu wepchnął głowę Mandaryny do wody. "Przemoc nie jest śmieszna". Psycholożka reaguje
Kwaśniewska zdradziła, jak mówi do niej mąż. "Musicie to wyciąć"
Mieli żyć razem długo i szczęśliwie, a prześcigali się w najszybszych rozwodach. Rekord to dwa dni
Aneta Kręglicka ma 61 lat i taką sylwetkę. Zdradziła, czego nie je. To nie dla każdego
Mamy polskich "Chirurgów", a może Leśną Górę 2.0? Obejrzałam "SOR" i nadal nie dowierzam
Wendzikowska poczuła się niekomfortowo przez Bradleya Coopera. Niebywałe, kto jej pomógł
Kuna starła się z widzami w komentarzach. Teraz się tłumaczy. "Parę osób powinno sobie potłuc..."