Karol Nawrocki podpisał nowelizację ustawy o opiece nad dziećmi w wieku do lat trzech. Nowe przepisy zakazują między innymi udostępniania wizerunku dzieci przez placówki w celach marketingowych. Celem takich działań ma być ochrona wizerunku małoletnich. Na tę decyzję prezydenta zareagowała Agnieszka Hyży.
Agnieszka Hyży dba w sieci o prywatność bliskich. Nie pokazuje w mediach społecznościowych zdjęć dzieci. Wielokrotnie publicznie już mówiła o niebezpieczeństwach związanych m.in. z sharentingiem i publikacją zdjęć najmłodszych przez inne osoby. Nic więc dziwnego, że pozytywnie zareagowała na decyzję prezydenta, który podpisał nowelizację ustawy o opiece nad dziećmi w wieku do lat trzech. "Żłobek już nie może, a rodzic?" - zaczęła swój wpis, a po chwili dodała:
Prezydent podpisał nowelizację ustawy, która zakazuje żłobkom, klubom dziecięcym i punktom opieki dziennej publicznego publikowania wizerunku dzieci. Nawet za zgodą rodziców. I bardzo dobrze
- czytamy. Dziennikarka nie kryła, że ma nadzieję, że to "dopiero początek większej rozmowy i kolejnych zmian w prawie". "Co z przedszkolem i szkołą? Od jakiego wieku dziecko powinno samo decydować o swoim wizerunku? Czy rodzic zawsze może zdecydować za nie? Co, jeśli jeden rodzic zgadza się na publikację, a drugi nie? Szczególnie kiedy rodzice nie są razem?" - zastanawiała się prezenterka.
Hyży zauważyła, że zdjęcia dzieci dziś mogą być przerabiane i kopiowane, co także może być niebezpieczne. "Potrzebujemy więc rozmowy. Spokojnej, mądrej, czasem niewygodnej, ale bardzo potrzebnej. Bo czy zgoda rodzica zawsze oznacza zgodę w imieniu dziecka?" - pytała.
Przypomnijmy, że jakiś czas temu Agnieszka Hyży odniosła się do tematu wizerunku pociech w rozmowie z Wirtualną Polską. Dziennikarz zapytał ją, jak reaguje na fakt, że w przeciwieństwie do niej i męża Maja Hyży pokazuje twarze dzieci w mediach. - Nikt mi nie dał mandatu do tego, żeby wypowiadać się na tematy związane z decyzjami dotyczącymi synów mojego męża. Uważam, że dzieci mają dwoje rodziców i absolutnie nie uzurpuję sobie prawa, żeby o czymkolwiek decydować - stwierdziła Hyży.
Dodała, że wokalista nie krył jednak swojego podejścia do tej sprawy i wraz z nim zamierza się tego trzymać. - Takie są fakty, że tam dzieci są pokazywane, a u nas nie. Nie jest tajemnicą, bo Grzegorz o tym mówił, że nie wyraża na to zgody. Apelował również do mediów, żeby to uszanowały. I to nie wynika z żadnej złośliwości czy konfliktu rodzicielskiego, tylko z odpowiedzialności oraz ochrony wizerunku i prawa do prywatności dzieci - skomentowała prezenterka. Stwierdziła na koniec, że choć w mediach twarze synów Hyżego są już znane, ona wciąż nie zamierza ich pokazywać na swoich profilach. - Ja wiem, że to śmieszne, bo mi ludzie piszą, że i tak wszyscy wiedzą, jak oni wyglądają. Okej, tylko ja nie chcę przykładać do tego ręki - wyznała Agnieszka Hyży.
Nowicki dosadnie podsumował ceny w Albanii. "Naprawdę oszaleli"
Zachowanie fanki zszokowało Skolima. Nagle przerwał koncert. "A co ja jestem, jakąś małpą?"
Widzowie drwią z materiału TV Republika. "Groteskowe"
Podjęto decyzję ws. pogrzebu Jana Frycza. Rzecznik resortu zabrał głos
Lewandowska natrafiła na pierwszy problem w Chicago. "To niemałe wyzwanie"
Krupińska przyjaźni się z Lewandowskimi. Ujawniła, co dzieje się między nimi prywatnie
Gwiazda disco polo w mocnych słowach broni Martyniuka po aferze z Kawalcem. "Ma wystarczająco problemów"
Hyży komentuje decyzję Nawrockiego. "Żłobek już nie może, a rodzic?"
Wieniawa magnesem na widzów "Tańca z gwiazdami"? Widzę problem, który trudno zignorować