Krzan obawia się "ataku klonów". Wiemy, czy sama zdecydowałaby się poprawić wygląd

Izabella Krzan w rozmowie z Plotkiem odniosła się do kwestii zabiegów upiększających. Choć prezenterka nie mówi, że nigdy nie skorzysta z dobrodziejstw medycyny estetycznej, obecnie ma na ten temat jasne zdanie.
Izabella Krzan
Fot. KAPiF

Kwestia korzystania z medycyny estetycznej od lat porusza opinię publiczną. Coraz więcej gwiazd otwarcie mówi o procedurach, którym się poddaje, szerząc tym samym świadomość na ich temat. Co o poprawianiu swojego wyglądu sądzi za to Izabella Krzan? W rozmowie z Plotkiem prezenterka wyznała, że sama bardzo długo zwlekła z "wbiciem igły w swoją twarz". 

Zobacz wideo Krzan jest przeciwna liftingowi twarzy?! Mówi o ostrzykniętych buziach, ataku klonów i co sama sobie zrobiła

Izabella Krzan wspomina "atak klonów". Tak mówi o medycynie estetycznej

- Ja igły w swoją twarz bardzo długo nie wbiłam. Wbiłam z rok temu pierwszy raz, ale był to bardziej efekt korekcyjny niż upiększania (...). W żaden sposób jeszcze w mojej skórze nie był kwas hialuronowy, żaden wypełniacz (...). Mam czoło normalne, no marszczę się tak jak widać - opowiedziała w rozmowie z reporterem Plotka Marcinem Wolniakiem prezenterka. Choć Krzan zakłada, że w przyszłości skorzysta jeszcze z dobrodziejstw medycyny estetycznej, nie podoba jej się trend, że obecnie coraz młodsze kobiety ingerują w ten sposób w swój wygląd.

To, że bardzo młode dziewczyny już po to sięgają jest po prostu przykre. (...) Ja się boję tego, że za jakiś czas będziemy mieć po prostu atak klonów i dziewczyny będą wyglądać dokładnie identycznie

- skomentowała Krzan. - Każda będzie miała naciągniętą buzię, powiększone usta, podcięte może tutaj pod nosem, jakieś wycinanie policzków, żeby było szczuplej, albo robienie wolumetrii twarzy. No to jest kopiuj i wklej. Potem pojawia się problem, kiedy chcesz wrócić do jakiegoś pierwotnego stanu, do resetu twardego - stwierdziła dalej dziennikarka. Krzan zaznaczyła, że jej zdaniem przed każdym zabiegiem warto "bardzo dobrze się zastanowić, czy to jest mi potrzebne, czy to rzeczywiście zmieni moje życie".

Czy Izabella Krzan zrobi sobie kiedyś jakiś zabieg? "Nie mówię nie, ale..."

Gwiazda TVN ujawniła nam też, jak sama zapatruje się na przyszłe, możliwe zabiegi upiększające. - Mam takie przekonanie, że ja sobie na razie nic nie robię, przez dziesięć lat. Poczekam, co wyjdzie z tych twarzy, które sobie to zrobiły - skomentowała Krzan. - Wiele z tych zabiegów nie ma wystarczająco dużo czasu, by sprawdzić, co się dzieje z buzią po kolejnych dziesięciu czy 15 latach (...). No i być może za kolejne dziesięć lat ja coś tam sobie podciągnę, czy naciągnę, czy sprawię, że nie będę już miała zmarszczek na czole. Więc nie mówię nie, ale dajmy sobie czas - skwitowała na koniec prezenterka.

Więcej o: