Duda poszedł wypolerować swoje Porsche i się zaczęło. Pracownicy warsztatu teraz się tłumaczą. "To jest chore"

Andrzej Duda po zakończonej kadencji prezydenckiej wyprowadził się do Krakowa i urządził w swoim dawnym mieszkaniu. Teraz postanowił kupić sportowe auto, które wymagało wizyty w warsztacie samochodowym. Zrobił sobie zdjęcie z jednym z mechaników, a w sieci wybuchło zamieszanie.
Andrzej Duda
Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza; Auto Gamma - regeneracja reflektorów/Facebook

23 czerwca do mediów trafiła informacja, że Andrzej Duda kupił sportowe auto. Najpierw za sprawą wpisu dziennikarza Radia ZET twierdzono, że to Porsche 911. Później okazało się, że prawdopodobnie chodzi o inny model, bo Porsche Boxster 981 (w zależności od wersji i rocznika ceny takich aut na rynku wahają się od około od ok. 160 tys. zł do ok. 250 tys. zł). Na drugi z modeli wskazał m.in. warsztat samochodowy, do którego udał się były prezydent Polski. Teraz okazuje się, że wizyta Dudy we wspomnianym warsztacie wywołała spore zamieszanie. 

Zobacz wideo Żulczyk: Ja na tej sytuacji straciłem, prezydent Duda na tym stracił

Andrzej Duda poszedł wypolerować swoje Porsche. Zrobiło się zamieszanie

Warsztat samochodowy, do którego wybrał się Duda, 18 czerwca pochwalił się w mediach społecznościowych wizytą nieoczekiwanego gościa. Na Facebooku firmy znalazło się zdjęcie Andrzeja Dudy, który pozował na tle swojego nowego nabytku. "Dziś nasz warsztat odwiedził naprawdę niesamowity klient. Mieliśmy zaszczyt gościć prezydenta Polski, Pana Andrzeja Dudę. Nasz zespół zajął się jego Porsche Boxster 981, przeprowadzając kompleksowe polerowanie reflektorów. (...) Bardzo dziękujemy za zaufanie i przemiłą wizytę!" - mogliśmy przeczytać. 

Pod wpisem zaroiło się od komentarzy internautów, którzy m.in. oceniali sportowe auto polityka. Niektórzy sugerowali też, że osoby prowadzące warsztat poprzez opublikowanie zdjęcia z Dudą ujawniają swoje preferencje polityczne. Nie brakowało więc przykrych uwag, a nawet hejterskich wpisów. Warsztat spotkał się też z zainteresowaniem mediów, które dopytywały o szczegóły wizyty byłego prezydenta.

Zrobiło się prawdziwe zamieszanie, więc osoby prowadzące fanpage warsztatu zareagowały wymownym oświadczeniem. "Pragniemy oznajmić, że działamy ponad podziałami politycznymi i dalej planujemy regenerować reflektory dla każdego zainteresowanego klienta, bez wyjątku. Bo samochody nie głosują. One po prostu mają świecić. Szerokiej (i dobrze oświetlonej) drogi!" - mogliśmy przeczytać. 

Internauci komentują oświadczenie warsztatu po wizycie Dudu. Zrobiło się gorąco

Pod oświadczeniem znów pojawiło się sporo komentarzy. Niektórych ono przekonało. "Nie kumam tłumaczenia się z wykonanej usługi. Co za chore czasy!","Żałosne, że trzeba wystosowywać jakieś oświadczenia po prawidłowym wykonaniu standardowej usługi komuś, kto po prostu przyjechał jako klient", "To jest chore, że to w ogóle trzeba ludziom tłumaczyć" - pisali.

Inni z kolei nadal pozostali sceptyczni. "Skoro nie ma podziałów, róbcie sobie zdjęcia z każdym klientem, takie moje spostrzeżenie", "Nikt się nie spodziewał, jak się skończy reklamowanie się politykiem", "Tamten post był naprawdę turbo słaby, darowałem sobie komentowanie. Ale to już totalna porażka. Samozaoranie level ekspert" - mogliśmy przeczytać. 

Więcej o: