"Kelnerzy są po prostu wzburzeni". Polka ujawnia, co dzieje się w USA podczas mundialu

Mistrzostwa FIFA przyciągnęły do Stanów Zjednoczonych tłumy zagranicznych kibiców. Jak relacjonuje Polka mieszkająca w USA, różnice kulturowe szybko dały o sobie znać.
Polka mieszkająca w USA o mundialu. Turyści nie zostawiają napiwków
FOT. MATEUSZ SKWARCZEK / Agencja Wyborcza.pl

Iza Potoczna, która od siedmiu lat mieszka w Stanach Zjednoczonych, regularnie dzieli się w mediach społecznościowych swoimi obserwacjami na temat życia za oceanem. Tym razem opowiedziała o sytuacji, jaka panuje w USA podczas trwania mistrzostw FIFA. Jak zauważyła, napływ zagranicznych kibiców wywołał sporo emocji, szczególnie w branży gastronomicznej.

Zobacz wideo Mundial. Co się je na stadionach i za ile

Polka ujawnia, co dzieje się w USA podczas mistrzostw FIFA. "Kelnerzy są wzburzeni"

Zdaniem Potocznej wielu turystów odwiedzających amerykańskie restauracje nie stosuje się do lokalnych zwyczajów związanych z zostawianiem napiwków. W Stanach Zjednoczonych są one ważną częścią wynagrodzenia pracowników obsługi, dlatego ich brak wywołuje niezadowolenie.

Aktualnie w Ameryce jest drama, jeżeli chodzi o tych turystów, którzy przyjechali tutaj na mistrzostwa FIFA. Turyści chodzą po restauracjach, po różnych miejscach i nie zostawiają napiwków. I kelnerzy są po prostu wzburzeni, że obsługują stoliki, na których w ogóle nie zarabiają

- zaznaczyła. Co ciekawe, TikTokerka zwróciła również uwagę na to, że mieszkańcy Stanów Zjednoczonych znacznie spokojniej podchodzą do piłkarskich mistrzostw niż kibice z Europy. Według niej dla wielu Amerykanów turniej nie jest wydarzeniem, które przyciąga szczególną uwagę. - W ogóle ich te mistrzostwa nie obchodzą, w ogóle tego nie oglądają, nie przeżywają tak jak my, Europejczycy - wyjaśniła Polka.

Polka mieszkająca w USA o tym, co najbardziej dziwi turystów. "Amerykanie się z tego śmieją"

Mieszkanka Stanów Zjednoczonych zauważyła też, że odwiedzający USA często z dużym zainteresowaniem poznają amerykańskie realia. Zwracają uwagę między innymi na wielkość porcji serwowanych w restauracjach czy popularne sklepy, takie jak Walmart, które dla wielu stają się atrakcją turystyczną. - Widać po nich to zdziwienie tą kulturą amerykańską, tymi porcjami jedzenia, że chodzą do Walmartu, robią sobie z tego wycieczki. I Amerykanie się z tego śmieją - przyznała.

Jednocześnie podkreśliła, że wyśmiewanie zagranicznych gości nie jest właściwe. Jej zdaniem stereotypy funkcjonują po obu stronach, dlatego warto podchodzić do różnic kulturowych z większym zrozumieniem.

Więcej o: