Ewa Woydyłło wydała oświadczenie po kontrowersyjnym wywiadzie. "Nie miałam złych intencji"

Ewa Woydyłło ponownie zabrała głos w związku z wywiadem, którego udzieliła w podcaście "Trzeci serwis". Psycholożka wydała oświadczenie i przeprosiła tenisistki.
Ewa Woydyłło wydała oświadczenie
Ewa Woydyłło wydała oświadczenie, Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl, Fot . Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Usunięty już odcinek podcastu "Trzeci serwis" z udziałem Ewy Woydyłło wywołał ogromne poruszenie. Psycholożka komentowała w nim m.in. relację Igi Świątek z Darią Abramowicz, stwierdzając, że tenisistka jest "głupiutka i wystraszona". Uderzyła również w Arynę Sabalenkę, nazywając ją "ruską babą" i "ordynusem". "Przepraszam Panią Igę Świątek, Panią Darię Abramowicz i Panią Arynę Sabalenkę za gorszące epitety, jakie wypowiedziałam pod ich adresem w podcaście 'Trzeci serwis'" - przekazała Woydyłło w oświadczeniu opublikowanym na Facebooku 5 sierpnia.

Zobacz wideo Co wiadomo o ich współpracy?

Ewa Woydyłło przeprasza i żałuje słów o tenisistkach

W dalszej części oświadczenia Ewa Woydyłło przekazała, że słowa, które padły z jej strony, są jedynie jej poglądami, a ona sama jest fanką tenisa. "Nie miałam złych intencji. Wygłaszałam wyłącznie swoje osobiste opinie, ponieważ od lat aktywnie kibicuję tym tenisistkom i w tym kontekście zabierałam głos. Faktycznie poniosło mnie" - pisze psycholożka.

Woydyłło dodała również, że nic jej nie usprawiedliwia. "Źle się stało. Bardzo tego żałuję. Mogę jedynie wyrazić skruchę. Ale również wyciągam lekcję z przekroczenia granicy taktu i dobrych obyczajów. Więcej tego nie zrobię" - przekazała. "Gdybym mogła skrzywdzonym osobom zadośćuczynić, chętnie to zrobię" - dodała na koniec psycholożka.

Ewa Woydyłło już wcześniej komentowała kontrowersyjny wywiad

Przypomnijmy, że nie jest to pierwszy raz, gdy Ewa Woydyłło publicznie odnosi się do głośnej rozmowy w podcaście "Trzeci serwis". - Ktoś mi zarzuca pogardę. Niestety, znam dobrze język polski. No i niech mi ktokolwiek pokaże jedno słowo, jedno zdanie w tym wywiadzie, które by świadczyło o pogardzie - powiedziała "Faktowi". W rozmowie z Plejadą przekazała z kolei, żeby "nadal trzymać kciuki za Igę Świątek". - Tak jak aktor, śpiewak, poeta, pisarz czy malarz, każdy, kto popisuje się publicznie, więc też zawodowy sportowiec, może kogoś rozczarować. A że płaci się za oglądanie, to chciałoby się kupować dobry show - mówiła dalej Woydyłło.

W rozmowie z WP SportoweFakty psycholożka przyznała się jednak do błędu i zaznaczyła, że jest jej wstyd za swoją wypowiedź. - Chciałabym to naprawić, ale nie wiem, co mogę zrobić. Chciałam wyrazić zupełnie coś innego. Przyznam, że dzisiaj czuję się dokładnie tak samo, jak wypowiedziałam się o Idze. Jestem głupiutka i wystraszona - przekazała. - Oczywiście przepraszam Igę Świątek i Arynę Sabalenkę oraz wszystkich, którzy poczuli się urażeni. Jestem skruszona i naprawdę żałuję tych słów - dodała w rozmowie.

Więcej o: