Ojciec Łukasza Simlata odciął się od rodziny jeszcze przed narodzinami przyszłego aktora. Dorastając, Simlat obserwował kolegów spędzających czas z ojcami i coraz lepiej rozumiał własną sytuację. Choć po latach pojawiła się możliwość kontaktu, nie zdecydował się z niej skorzystać. Do tej historii wrócił już jako dorosły mężczyzna. O szczegółach opowiedział w 2024 roku w wywiadzie dla serwisu wyborcza.pl. - Dziadek pochodził z okolic Wolbromia, babcia z Sosnowca. A rodziny mojego ojca nie znam, bo samego ojca nie miałem okazji poznać. Odciął się, gdy mnie jeszcze na świecie nie było - wyjawił aktor.
W tej samej rozmowie Łukasz Simlat opowiedział, że gdy miał mniej więcej 16 lat, ojciec napisał do niego list. Aktor jednak nigdy nie zdecydował się, aby go przeczytać. - Dorastając, coraz bardziej sobie uświadamiałem, że to człowiek, który nigdy mnie nie chciał poznać. I w końcu jak się zdecydował, to ja już nie chciałem - wyjaśnił. Simlat nie ukrywał przy tym, że gdy był dzieckiem, wielokrotnie zdawało mu się myśleć o ojcu. - Nawet jak człowiek jest mały i patrzy na swoich kumpli, którzy grają w piłkę z tatą albo tata na ryby zabiera... - opowiadał.
Aktor przyznał także, że ojca widział jedynie raz w życiu przez płot. Miał wówczas sześć lub siedem lat. - Wiedziałem też, że ojciec jeździ czerwonym maluchem. I nagle zobaczyłem faceta ze zdjęć, który podchodzi do czerwonego malucha. (...) Ale nie zawołałem - relacjonował. Aktor przyznał, że jego uczucie wobec ojca było wówczas bardzo ambiwalentne. - Patrząc na tego człowieka przy maluchu, wiedziałem, że to najprawdopodobniej mój ojciec, ale że zrobił wiele, wiele rzeczy, których nie powinien był zrobić. Tak czułem. I to rosło we mnie. Nigdy jednak nie urosło w zacietrzewienie czy złość - zaznaczył. Łukasz Simlat podkreślił również, że mama nigdy nie próbowała go zrazić do ojca. - Dlatego uświadomiłem sobie, że ojciec nie chciał mnie poznać. Gdy dała mi list od niego, miałem wybór - dodał aktor.
Ojciec Łukasza Simlata zmarł 21 lat temu. Aktor wyjawił, że dostał wtedy telefon od prawnika. - Zadzwonił do mnie prawnik, że odziedziczyłem Opla Corsę na pół z ojca żoną. Tyle zostawił po sobie chirurg... No i plik płyt, które wyjąłem ze schowka w tym Oplu. Przynajmniej wiem, czego tam słuchał - opowiadal aktor. Przyznał też, że przesłuchał płyty pozostawione przez ojca. - Nawet ostatnio chodziły mi po głowie, ale to wszystko szybko pękło, bo życie jest szybkie. Im człowiek starszy, tym szybciej płynie - dodał.
Wiadomo, co wydarzyło się na koncercie Pussycat Dolls w Polsce. "Nicole jest zdruzgotana"
Lewandowski szczerze o przeprowadzce do Chicago. "Potrzebowałem tego"
Kolejny kraj bojkotuje Eurowizję 2027. Konkursu nie pokażą też w telewizji
Książulo wydał fortunę na apartament prezydencki w hotelu. "Jestem załamany"
Dominika Chorosińska poniesie karę za szczekanie w Sejmie? Władze PiS podjęły decyzję
Alżbeta Lenska w szpitalu. "Głowa chciała odpalić czarne scenariusze"
Górski z żoną kupili dom w Hiszpanii. Teraz ujawniają: Tam nic się nie zgadza
Niebywały wynik w "Jednym z dziesięciu". Widzowie oniemieli. "Tak grają mistrzowie"
Patrycja Markowska ma kontakt z nieślubnym synem ojca? Tak zareagowała na pytanie