Friz i Ekipa zderzyli się z rzeczywistością. Wycena spółki stopniała o miliony złotych

Ekipa Friza mierzy się z poważnymi problemami. Spółka wycofała się z wartej miliony złotych inwestycji w hale zdjęciowe, a jej notowania na warszawskiej giełdzie znalazły się na poziomach nieporównywalnie niższych niż w okresie największej popularności.
Weronika 'Wersow' Sowa i Karol 'Friz' Wisniewski
Fot. KAPIF

Friz, a właściwie Karol Wiśniewski, i jego Ekipa jeszcze niedawno podbijali polski YouTube. Poza tym wydawali piosenki, głośno było także o lodach sygnowanych ich logo. W 2021 roku Friz uplasował się na drugim miejscu w rankingu najpopularniejszych polskich influencerów i zajął 21. miejsce na liście 40 najbogatszych Polaków przed czterdziestym rokiem życia (według tygodnika "Wprost"). Wówczas jego majątek szacowano na 151 milionów złotych. Wygląda jednak na to, że Friz i Ekipa mają teraz przed sobą trudny czas. Ogłosili, że rezygnują z wielkiej inwestycji. Ich sytuacja na giełdzie - delikatnie mówiąc - również nie wygląda dobrze. 

Zobacz wideo Friz zadzownił do Małgorzaty Rozenek z propozycją. "Nie masz problemu, żeby o tym mówić?"

Ekipa Friza z problemem inwestycyjnym 

Ekipa Friza miała zbudować hale zdjęciowe przeznaczone do produkcji filmowych na działce o powierzchni 2,8 ha w gminie Zabierzów (Ekipa w 2024 roku wygrała przetarg na zakup nieruchomości gruntowej niezabudowanej). Okazuje się jednak, że ich na to nie stać i podjęto decyzję o wycofaniu się z inwestycji. "Decyzja została podjęta w związku z brakiem możliwości pozyskania finansowania zewnętrznego na realizację Inwestycji, pomimo podejmowanych przez EKM wielokrotnych prób jego uzyskania. Jednocześnie skala oraz przewidywane nakłady finansowe związane z Inwestycją uniemożliwiają jej realizację wyłącznie ze środków własnych EKM, jak i środków Grupy Kapitałowej Spółki" - czytamy w raporcie Komisji Nadzoru Finansowego spółki, opublikowanym na Bankier.pl.

Z tego samego dokumentu wynika, że Ekipa prowadziła prace przygotowawcze nad inwestycją i wydała na nie, bagatela, 7 mln zł netto. Zarząd Ekipy zdecydował się więc na odsprzedanie inwestycji, aby odzyskać fundusze. Ponadto, jak czytamy na Business Insider: "Ekipa nie zdołała przekonać inwestorów do sfinansowania projektu. A po akcjach spółki notowanej na warszawskiej giełdzie widać, że także inwestorzy giełdowi nie są już tak optymistycznie nastawieni do biznesu, jak kiedyś". 

Ekipa zaliczyła spektakularny spadek na giełdzie

Sytuację Ekipy Friza na giełdzie w ciekawy sposób skomentował na X wykładowca SGH Szymon Machalica. Ekspert przypomniał, że Ekipa w 2022 roku zrobiła odwrotne przejęcie Beskidzkiego Biura Inwestycyjnego. "Przed transakcją kurs kręcił się wokół kilku złotych, w czasie pandemiczno-giełdowego szału wystrzelił chwilowo powyżej 20 zł, a potem zaczął się wieloletni zjazd bez trzymanki" - pisze Machalica.

Ekspert wskazał też. że spółka w tym miesiącu straciła prawie jedną czwartą wartości. Widać to wyraźnie, gdy weźmiemy pod uwagę, że był czas, kiedy akcje Ekipy kosztowały 16 zł, a 17 września można było je już nabyć za 0,88 zł. "Zysk netto stopniał do 3,38 mln zł z 8,51 mln zł rok wcześniej, bo spółka pompowała kasę w intensywne inwestycje" - pisze Machalica.

Na szczycie giełdowego szaleństwa kapitalizacja Ekipy zbliżała się do 0,9 mld zł. Przy dzisiejszym kursie i bazie ponad 40 milionów akcji wycena skurczyła się do skromnych 36 mln zł

- podsumowuje ekspert i dodaje, że sprzedaż inwestycji pod budowę hal zdjęciowych to "bardzo symboliczna kropka nad i w temacie brutalnej weryfikacji dawnych ambicji". 

Friz o swoich finansach 

Przypomnijmy, że w lutym tego roku Friz gościł na kanale Warszawski Koks. To tam mówił, że jest zabezpieczony pod względem finansowym. - Wszystko mogłoby się skończyć i ja do końca życia i tak nie muszę nic robić, bo się tak zabezpieczyłem, więc mogę się tym bawić na każdy sposób. Po prostu czy coś wyjdzie, czy nie wyjdzie, to jest jakaś gierka. Co nie wyjdzie, to się tu poprzestawia szachy, coś się porobi. Po prostu jest zabawa - opowiadał. W podobnym tonie wypowiadał się w podcaście Małgorzaty Rozenek i Gazety.pl "Z bliska". - Dzisiaj pracuję dla zabawy. To jest mój wybór w stu procentach. Ja mógłbym jutro nie iść do pracy. Mógłbym przez miesiąc, przez rok, przez 10 lat nie chodzić do pracy - stwierdził. Kiedy Rozenek wprost zapytała, ile pieniędzy ma na koncie, odpowiedział bardzo enigmatycznie. - To nie chodzi o zebrane środki, co o zebraną wiedzę i świadomość, że sobie poradzę - usłyszeli słuchacze. 

Więcej o: