Co za sceny! Dziennikarz Republiki nagle przerwał program TVP Info. Interweniowała Straż Marszałkowska

Miłosz Kłeczek z TV Republika nagle zakłócił program TVP Info, który był emitowany na żywo. Dziennikarka stacji musiała ratować sytuację.
Co za sceny! Dziennikarz Republiki nagle przerwał program TVP Info. Interweniowała Straż Marszałkowska
instagram.com/tvp.info

Do nietypowych scen doszło w piątek, 18 września, podczas obrad Sejmu. Gdy dziennikarka TVP Info Karolina Opolska prowadziła rozmowę przed kamerami na żywo, nagle obok niej pojawił się Miłosz Kłeczek, dziennikarz TV Republiki. Karolina Opolska ujawniła, co się wydarzyło.

Zobacz wideo Manowska ma gwiazdorski kontrakt w TVP? "Może to ryzykowna teza."

Dziennikarz TV Republika nagle przeszkodził w programie TVP Info. Wszystko wyszło na jaw

Do zdarzenia doszło, gdy na galerii sejmowej Karolina Opolska z TVP Info rozmawiała na żywo z posłem Koalicji Obywatelskiej Adrianem Witczakiem. Wszystko było emitowane przez kamery, więc nagle można było dostrzec Miłosza Kłeczka, który próbował włączyć się do rozmowy. Dziennikarz najpierw spytał, czy może się dosiąść, zaczął też się przedstawiać i mówić, że chciał "skorzystać z okazji". Karolina Opolska próbowała ratować sytuację, tak samo jak jej rozmówca. W końcu doszło do sprzeczki, a dziennikarka podkreślała, że Kłeczek przeszkadza im w pracy i w obradach Sejmu. Do akcji wkroczył również wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak, który z oddali zaczął apelować o spokój.

Na tym się jednak nie skończyło, bo przed kamerami pojawiła się również Straż Marszałkowska, która ostatecznie wyprowadziła dziennikarza Republiki z galerii. Gdy było już po wszystkim, Karolina Opolska wyjaśniła, co dokładnie się wydarzyło.

- Wracamy. Tym razem znacznie spokojniej. Jestem winna państwu wyjaśnienie, co się stało kilkanaście minut temu, kiedy po raz pierwszy próbowałam z panem posłem porozmawiać. Kiedy rozpoczęliśmy rozmowę, pracownik TV Republika postanowił nam przeszkodzić, próbował dosiąść się do nas i mówić do naszych widzów, co było niemożliwe, dlatego że nie było go słychać, bo nie miał naszego mikrofonu. Niestety ani moje próby uspokojenia sytuacji, ani próby ekipy nic nie dały. Sytuacja skończyła się tak, że na prośbę wicemarszałka Bosaka Straż Marszałkowska pracownika TV Republika wyprowadziła z sali obrad. Teraz możemy na spokojnie wrócić do rozmowy - powiedziała.

Internauci oburzeni. Psioczą na dziennikarza Republiki

Nagranie szybko trafiło na profile społecznościowe TVP Info, a tam wywołało niemałe emocje internautów. Nie da się ukryć, że większość z nich niepochlebnie wyrażała się o dziennikarzu Republiki. "Proszę się nie nazywać redaktorem, bo obrażacie wykonujących ten zawód", "On jest redaktorem? Przecież nie wie nawet, czym jest dziennikarstwo. Sam sobie strzela w kolano 'agresywna postawa posła', takie tam kolejne kłamstewko na antenie", "Sam napadł, a teraz krzyczy, że go biją" - czytamy.

Więcej o: