Stużyńska schudła 10 kg. Siłownię jednak mija bokiem. "Nie przemęczam się"

Magdalena Stużyńska wyznała, że zmieniła styl życia i dzięki temu udało jej się zrzucić 10 kg. Co ciekawe, gwiazda wcale nie jest fanką intensywnych ćwiczeń na siłowni.
Magdalena Stużyńska zrzuciła 10 kg
Magdalena Stużyńska zrzuciła 10 kg. Fot. KAPiF

Magdalena Stużyńska podbiła serca Polaków rolą Marcysi w "Złotopolskich". W późniejszych latach kontynuuowała swoją karierę telewizyjną także w tak popularnych produkcjach jak "Rodzinka.pl" czy "Przyjaciółki". Aktorka jakiś czas temu wyznała, że zmaga się z insulinoopornością i przez to musiała zmienić styl życia. Schudła 10 kg, ale wiąże się to z dietą, a nie częstymi wizytami na siłowni. 

Zobacz wideo Stużyńska wspomina początki "Przyjaciółek". Takie miała relacje z koleżankami z planu

Ostatni posiłek trzy godziny przed snem. Zamiast słodyczy, woda z cytryną

Stużyńska wyznała, że kluczowe nie było szybkie zrzucenie kilogramów, tylko wypracowanie sobie nowych nawyków związanych z odżywianiem. Aktorka stawia przede wszystkim na regularne posiłki: spożywane co 3-4 godziny. Ostatni posiłek stara się jeść około trzech godzin przed snem. Ważny jest też odpowiedni dobór produktów - Stużyńska wybiera te najmniej kaloryczne i chude, a mięso kupuje ze sprawdzonych źródeł. Ma też sposób na podjadanie. Zamiast sięgać po słodycze czy inne przekąski, stawia na wodę z cytryną. Aktorka przyznaje, że nowy styl życia bardzo jej odpowiada. - Jestem zadowolona z efektów. Czuję się lżej i mam więcej energii - powiedziała w rozmowie z Jastrząb Post. 

Stużyńska nie jest fanką siłowni. "Nie będę nikogo oszukiwać"

Magdalena Stużyńska przy tym podkreśliła, że wcale nie robi intensywnych ćwiczeń na siłowni i nie przemęcza się w tej kwestii. Dieta jest jej metodą na dobre samopoczucie. - Nie przemęczam się, jeśli chodzi o ćwiczenia. Tu nie będę nikogo oszukiwać. Moją ulubioną aktywnością fizyczną jest chodzenie - powiedziała Plotkowi. 

Podejście Magdy Stużyńskiej do kwestii ćwiczeń jest więc zupełnie inne niż Dody, która właśnie zaczęła swój camp dla kobiet w Gródku nad Dunajcem. Trenerka kobiet Renata Nowak podczas spotkania z mediami podkreślała, jak ważną sprawą jest kwestia ćwiczeń fizycznych po 30. i 40. roku życia. - W końcu ktoś postawił na ciężar. W końcu mamy maszyny z obciążeniem. W końcu wiemy, że po 30. i 40. roku życia potrzebujemy mięśnia, potrzebujemy pośladków - powiedziała trenerka. - Mamy trzy sale - pierwsza jest do jogi i pilatesu, druga do ceremonii dźwięku i wyciszania, a ta jest do wykańczania - wtórowała jej Doda

Więcej o: