Cezary Pazura niewątpliwie należy do grona najbardziej rozpoznawalnych aktorów w Polsce. Chyba każdy widział takie filmy, jak: "Kiler", "Chłopaki nie płaczą" czy "Psy", gdzie odgrywał jedne z najważniejszych postaci. Pazura rozwija również markę osobistą w mediach społecznościowych. Prowadzi kanał na YouTubie "Wujek Czarek", gdzie opowiada o kulisach pracy na planach filmowych czy też dzieli się zabawnymi anegdotami. W najnowszej rozmowie z portalem Plejada powrócił do współpracy z Andrzejem Wajdą. Jedno z pytań reżysera wywołało zakłopotanie u Pazury.
W rozmowie z reporterką Plejady aktor przyznał, że dziś praca na planie niewiele różni się od tej przy kultowych produkcjach sprzed lat. - Opowiadając o tych scenach, które były kiedyś, rozbierając je na czynniki, może tylko to sprawia wrażenie, że kiedyś się bardziej pracowało, a teraz mniej. Nie mogę tego powiedzieć - przyznał. Następnie wspomniał o pytaniu, które zadał mu Andrzej Wajda. - Najbardziej dla mnie kłopotliwym było pytanie Andrzeja Wajdy, jak pracowałem nad rolą do filmu w "Pierścionek z orłem w koronie". Nie mogłem mu powiedzieć prawdy, że mieszkam na dziewiątym piętrze w wynajętej kawalerce na Ursynowie, gdzie wychowuję dziecko i uczę się w ten sposób tekstu, że siedzę na toalecie. Tu mam pralkę, tu inne rzeczy i się uczę - przyznał. Zdecydował się ubarwić rzeczywistość.
Mówiłem: 'pracowałem, bo chodziłem do biblioteki, bo zastanawiałem się, chodziłem na spacery'. Musiałem wymyślić legendę, żeby mistrza nie obrazić
- stwierdził Pazura. - Jakby się dowiedział, że ja po prostu jako wychowujący samotnie ojciec dziecko... - urwał, by po chwili przyznać, że nie miał innych możliwości. - Na kolanie się pewne rzeczy robiło, ale prawdziwa praca, koncentracja, skupienie, świadomość tego, co się robi, to się odbywa na planie. Tego się nie gubi. Po prostu to, ile wcześniej włożysz pracy, to jest twoja sprawa, w jaki sposób to robisz. Ale to i tak kiełkuje potem i rośnie na planie - skwitował aktor.
Cezary Pazura w mediach społecznościowych ujawnił fanom, jak wygląda kwestia tantiem za produkcje, w których wziął udział. - W tej chwili, tak jak kiedyś za "Kilera" potrafiłem dostać 100 zł za powtórkę, tak teraz ja nie wiem, ile to jest: 8, 10, 50. Nie wiem. No to są już takie pieniądze. Oczywiście w ciągu roku to się składa na przykład na kilkanaście tysięcy, no bo jednak tego na tych kanałach jest pełno, kilka, kilkanaście, zależy, jaki aktor ile zagrał - wyjaśniał na Instagramie.
Jak sam jednak zaznaczył, trudno dokładnie oszacować, ile dostaje za konkretną powtórkę. - Wujek Czarek zagrał w ponad 100 filmach. Ja nawet nie wiem, za co dostaję. Dopiero przychodzi taki zestaw tego, za co to było. To są tabele, programy komputerowe, które to śledzą i one sobie to wszystko naliczają - dowiadujemy się.
Tą stylizacją księżna Kate przekazała wszystko. "Przyszła królowa nie potrzebuje..."
Jennifer Lopez o włos od wpadki. W ostatniej chwili uratował ją ochroniarz
Wrze w komentarzach po koncercie TVP w Ełku. Jeden występ wywołał skrajne emocje
Ostrowska-Królikowska przekazała wieści ws. 19-letniego syna. "Jesteśmy bardzo dumni"
Doda upamiętniła rzeź wołyńską. Padły gorzkie słowa o "pluciu w twarz naszej przeszłości"
Haaland zjada sześć tysięcy kalorii dziennie. Dietetyk: Nic, tylko brać przykład
Nowe kadry z "Rancza". Tak wygląda teraz Wioletka. Internauci w szoku
Wiśniewski zamieszkał z mamą. Przyznaje: To nie robi dobrze związkowi
To dlatego Grażyna Torbicka odeszła z TVP. Padły mocne słowa