Schudła 226 kg i jest nie do poznania. Tak wygląda dziś Tammy Slaton z "Sióstr wielkiej wagi"

Jeszcze kilka lat temu jej stan zdrowia budził ogromne obawy. Dziś Tammy Slaton może pochwalić się przemianą, która pozwoliła jej odzyskać sprawność i pewność siebie.
Tammy Slaton
https://www.instagram.com/queentammy86/

Tammy Slaton, znana widzom z programu "Siostry wielkiej wagi", przeszła imponującą przemianę. Jeszcze kilka lat temu ważyła 331 kilogramów, a dziś może pochwalić się utratą aż 226 kilogramów. Dzięki determinacji oraz specjalistycznemu leczeniu udało jej się całkowicie odmienić swoje życie.

Zobacz wideo Basia Cichocka-Mruk, czyli "Ta Typiara" schudła 30 kg. "Nie byłam na diecie"

Tammy Slaton schudła 226 kilogramów. Gwiazda "Sióstr wielkiej wagi" otwiera nowy rozdział w życiu

Przełomowym momentem okazała się operacja bariatryczna, na którą Tammy Slaton zdecydowała się mimo ogromnych obaw. Zabieg pomógł jej rozpocząć proces skutecznej redukcji masy ciała i odzyskać większą samodzielność. Wraz z utratą wagi pojawiła się konieczność usunięcia nadmiaru skóry. Tammy przeszła ośmiogodzinną operację, podczas której lekarze usunęli około siedmiu kilogramów skóry z brzucha, ramion i podbródka.

W rozmowie z magazynem "People" Slaton opowiedziała o swoich emocjach związanych z zabiegiem. "W noc przed operacją byłam cholernie przerażona. Jeszcze bardziej denerwowałam się operacją usunięcia skóry niż samą operacją bariatryczną, bo tak naprawdę mieli przeciąć cały brzuch" - wyznała.

Efekty metamorfozy szybko zwróciły uwagę fanów. Zdjęcia publikowane przez Tammy w mediach społecznościowych spotkały się z bardzo pozytywnym odbiorem, a internauci chwalili ją za wytrwałość i konsekwencję w dążeniu do celu. Aktualne ujęcia Tammy Slaton zobaczycie w naszej galerii.

Tammy Slaton po spektakularnej metamorfozie znalazła pracę. "Wkraczam w dorosłość"

Zmiany nie ograniczyły się jednak wyłącznie do wyglądu. Gwiazda reality show zaczęła również realizować się na nowych polach. Niedawno rozpoczęła wolontariat w schronisku dla zwierząt Vanderburgh Humane Society, co traktuje jako ważny krok ku większej niezależności. "Oficjalnie przyjęto mnie jako wolontariuszkę. Jestem bardzo podekscytowana. Mogę wreszcie iść do schroniska i pomagać" - wyjawiła.

Nowe zajęcie wiąże się dla niej zarówno z ekscytacją, jak i stresem. Tammy nie ukrywa, że jest to dla niej zupełnie nowe doświadczenie. "Bardzo się denerwuję, bo to moja pierwsza prawdziwa praca. Jestem też bardzo szczęśliwa. Wkraczam w dorosłość. Tak to właśnie jest" - przyznała.

Więcej o: