Krupa ujawnia, że jeden zabieg medycyny estetycznej zniszczył jej twarz. "To jest masakra"

Joanna Krupa narzeka, że jeden z zabiegów miał zniszczyć jej skórę. Ostrzega teraz innych. Uciekajcie od tego, to jest masakra - radzi.
Joanna Krupa
Fot. KAPIF

Część gwiazd otwarcie przyznaje się, że korzysta z zabiegów medycyny estetycznej, a niekiedy nawet na tym zarabia, reklamując kolejne kliniki. Są też celebrytki, które twierdzą, że ich metamorfozy to dzieło "diety zmieniającej rysy twarzy". Niektóre sławy za to głośno mówią, że rezygnują z medycyny estetycznej. Inne nawet ją odradzają. Do tej ostatniej grupy zależy Joanna Krupa, która twierdzi, że jeden z zabiegów miał "zniszczyć jej skórę". 

Zobacz wideo Margaret o modzie na lifting. "Dzięki Bogu."

Joanna Krupa ostrzega przed tym zabiegiem

Joanna Krupa w rozmowie z Super Expressem przyznała, że nie jest zadowolona ze wszystkich zabiegów z zakresu medycyny estetycznej, na które się zdecydowała. Twierdzi, że jeden z nich miał jej nawet zaszkodzić. 

Miałam w życiu wiele pomyłek. Próbowałam laserów, ale one bardzo zniszczyły mi skórę. Zjadły mi tłuszcz na twarzy! Spaliło mi to mój "baby fat" [dziecięcy tłuszcz - red.]. Więc, młode dziewczyny, uciekajcie od laserów i innych takich rzeczy, to jest masakra. Tylko kasę biorą

- żaliła się. Na tym nie koniec, bo modelka ujawniła, co według niej najlepiej służy jej urodzie. Jednym z rytuałów ma być mycie twarzy w zimnej wodzie.- Stosuję tylko zimną wodę z lodem i osocze z własnej krwi. Myślę, że te dwie rzeczy są super. Pobudzają kolagen i stymulują skórę - zachwalała. 

Co ciekawe tabloid skonfrontował wypowiedź modelki ze słowami specjalisty w zakresie medycyny estetycznej i kosmetologii - Marcina Januska. Ekspert twierdzi, że jeszcze jakiś czas temu technologia wykorzystywana w medycynie estetycznej nie była zbyt precyzyjna. To właśnie ona mogła zaszkodzić Krupie. "To, co opisuje pani Joanna - utrata objętości i tkanki tłuszczowej - w medycynie estetycznej nazywane jest niekontrolowanym zanikiem podskórnej tkanki tłuszczowej. Kilka lat temu technologie (często błędnie nazywane ogólnym mianem 'laserów', a będące np. głębokimi falami radiowymi lub ultradźwiękami starej generacji) nie posiadały tak precyzyjnych systemów kontroli temperatury" - powiedział. Ekspert wyjaśniła, że tkanka tłuszczowa jest wrażliwa, a poddawana zbyt agresywnie na działanie ciepła, może doprowadzić do "termicznego uszkodzenia adipocytów (komórek tłuszczowych)". To z kolei według Januska sprawia, że twarz może zostać pozbawiona naturalnego wypełnienia, "co może skutkować efektem 'zapadnięcia'". 

Joanna Krupa o popularnym leku stosowanym przy odchudzaniu

Joanna Krupa w rozmowie z Kozaczkiem wyznała, co sądzi na temat popularnego leku na cukrzycę, który bywa też zalecany osobom chorującym na otyłość. Niekiedy po lek ten sięgają osoby, które nie są otyłe, ale chcą schudnąć.  - Dla mnie to jest masakra. Tak naprawdę nie wiadomo, co z tego będzie. Dużo mówią, że właśnie ślepota może przyjść, że może całkiem ci zniszczyć system. Mamy znajomą, która musiała operację mieć na oczy, bo by była ślepa po tym. W życiu bym tego nie dotknęła. To, co mówię, jak ktoś chce schudnąć - fitness, taśmę na buzię i nie jedzcie. (...) nigdy nic nie jest łatwe. Trzeba ciężko pracować, żeby coś osiągnąć. Dla mnie takie quick fixes [ szybkie rozwiazania - red.] nie są zdrowe - wyznała gwiazda.

Na ten temat na Instagramie wypowiedział się lekarz Tomasz Witaszek. Wyznał, że nie wszystko jest zero-jedynkowe. - Masakrą nazwałbym ten wywiad (...). Pytanie samo w sobie też jest mocno tendencyjne. Nie do końca wiadomo, o co chodzi pytającemu. Czy o osoby, które leczą otyłość, czy osoby, które sięgają po te leki mimo braku wskazania - zaczął. Lekarz był też oburzony innymi słowami celebrytki. - Aha, czyli otyłość jest wynikiem lenistwa i braku ciężkiej pracy. Ja też polecam taśmę na buzię, ale wszystkim tym, co chcą wypowiadać się na tematy, w których ewidentnie brakuje im kompetencji - powiedział. Więcej na ten temat TUTAJ. 

Więcej o: