Lewandowska kiedyś zaszalała z fryzurą. Na tych zdjęciach trudno ją poznać. "Błędy młodości"

Dziś Anna Lewandowska jest wierna brązowym włosom, ale nie zawsze tak było. Przed laty zdecydowała się na znacznie odważniejszą metamorfozę. Gdy później pokazała archiwalne zdjęcia, do swojego dawnego wyglądu podeszła z dużym dystansem.
Anna Lewandowska
Fot. KAPiF

Anna Lewandowska od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych Polek związanych ze światem sportu. Jej popularność sprawiła, że zainteresowanie budzi nie tylko to, czym zajmuje się zawodowo, lecz także jej styl i kolejne metamorfozy. Nie wszystkie decyzje dotyczące wyglądu z przeszłości wspomina jednak równie dobrze.

Zobacz wideo Lewandowska w ogniu krytyki za wakacje bez dzieci. Zając zabrała głos

Anna Lewandowska była kiedyś tlenioną blondynką. Prędko nie wróci do tego koloru

Jak wiemy, trenerka fitness od wielu lat jest brunetką. Choć od czasu do czasu rozświetla kolor na głowie jasnymi refleksami, raczej unika większych eksperymentów. Jak się okazuje, już niegdyś ich próbowała. Wszystko przez fakt, że przed laty postawiła na całkowite rozjaśnienie i blond. Co ciekawe, nie za dobrze wspomina ten okres. Gdy w przeszłości opublikowała w mediach społecznościowych archiwalne zdjęcia, wymownie je podpisała.

Błędy młodości

- skwitowała Lewa, udostępniając fotografię sprzed lat. Mogliśmy na niej zobaczyć m.in., że już wtedy znała się ze swoim przyszłym mężem Robertem. Piłkarz również mocno zmienił się od tamtej pory. Zdjęcia znajdziecie w galerii poniżej:

Tak Anna Lewandowska mówiła o minusach show-biznesu. "Nie chciałam nikomu zaszkodzić"

Przypomnijmy, że na przestrzeni lat Lewandowska stała się również jedną z najpopularniejszych partnerek piłkarzy w świecie sportu. O swoich początkach w show-biznesie, do którego automatycznie weszła wraz z rosnącą popularnością jej męża, opowiedziała niegdyś w podcaście "Jestem kobietą" Aleksandry Kwaśniewskiej. - Chęci były, żeby wkroczyć do show-biznesu, bo nie będę mówiła, że nie. Próbowałam tego i mam dzisiaj na ten temat swoją opinię, dystans do tego. Byłam taką zupą pomidorową w pewnym momencie, a to tylko dlatego, że nie chciałam nikomu zaszkodzić, a i tak za każdym razem ta taka moja przekora gdzieś wychodziła - wyznała. Na tym jednak nie skończyła. Więcej przeczytacie w artykule: "Anna Lewandowska o cieniach bycia żoną Lewego. Takich słów w rozmowie z Kwaśniewską nikt się nie spodziewał".

Więcej o: