Górniak nie przychodziła na spotkania z Rooyensem

Rinke nie mógł dłużej znosić jej nieposłuszeństwa i rozwiązał umowę.
KAPIF.PL/KAPIF

Współpraca Edyty Górniak i Rochstaru zapowiadała się bardzo dobrze , jednak już po 4 miesiącach została zakończona . Okazało się, że w pracy z taką gwiazdą dobre chęci i zapał to za mało, potrzebna jest jeszcze anielska cierpliwość i gotowość na wszelkie ustępstwa.

Rinke Rooyens chciał zrobić z Edyty prawdziwą gwiazdę, skompletował sztab ludzi, odpowiedzialnych za artystkę i przygotowanych na każde jej żądanie .

Byliśmy gotowi na wszystko. Rinke, który jest ojcem całego przedsięwzięcia, uczulił nas na kompleksową obsługę najwyższej jakości. Żadne żądanie Edyty nie mogło nas zaskoczyć, zdziwić, czy wyprowadzić z równowagi - wyjaśniła w rozmowie z "Rewią" Anna Opończewska z biura prasowego Rochstaru.

W przypadku współpracy z Darkiem Edytę łączyły relacje zawodowe i osobiste , mogła sobie pozwolić na więcej. Z Rinke to nie przeszło . Gdy kolejny raz nie przyszła na umówione spotkanie i próbowała uciec asystentom Holender postanowił rozwiązać umowę .

Opończewska przyznaje, że nałożyły się na to różnice związane z kierunkiem kariery .

Były plany, propozycje, pomysł na nową płytę, ale mieliśmy odmienne wizje artystyczne i to był powód naszego rozstania. Każde musiało pójść swoją drogą.
Edyta Górniak/Kapif
Edyta Górniak/KapifEdyta Górniak/Kapif

Edyta wciąż nie ma menadżera i nikt nie reprezentuje jej interesów. Nie wiadomo nawet czy szuka kogoś do pomocy .

Janus

Więcej o: