Mandaryna o swoim nowym facecie: Gil jest moim aniołem stróżem!

Kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością. Nowy facet Mandaryny ma na imię Gil i jest bajecznie bogatym francuskim arystokratą. Marta spotkała księcia z bajki!
kapif

Takie rzeczy dzieją się tylko w filmach. Zraniona, zdradzona i upokorzona kobieta spotyka bogatego, przystojnego arystokratę, który traci dla niej głowę i zmienia jej życie. W ten sposób skróciłam wam 7 - stronicowy artykuł o Mandarynie, który ukazał się w najnowszej "Vivie". To opowieść o historii Kopciuszka i prawdziwego księcia z bajki.

Wywiad zaczyna się od opowieści o helikopterze, którym Mandaryna przyleciała na koncert w Kołobrzegu.

Nie tylko do Kołobrzegu, ale także do innych miejscowości, gdzie promowałam swoją nową płytę. Ten helikopter to był prezent. 

Od kogo? Od "przyjaciela" Gila ( tak Gila:)), który zaopiekował się Mandaryną po jej rozstaniu z "Majkelem". Kim jest, skąd się znają?

Poznałam go niecały rok temu w Los Angeles (...) Gil spojrzał na mnie z wielką uwagą. Nie jak mężczyzna, tylko jak człowiek. Nie było w nim takiej samczej pożądliwości, łóżka w podtekście. Nie zaglądał mi w dekolt. 
KAPIF.PL/KAPIF

Nie obyło się bez opowieści o jego i jej korzeniach.

On nawet w dżinsach i zwykłym T-shircie wygląda i zachowuje się jak arystokrata (...) Sama mam szlacheckie korzenie. Moja babcia legitymuje się herbem Korczyc.  

Przy okazji rozmowy o rodzinie Gila, Mandaryna wspomniała o jego rezydencjach.

Chociaż byłam kilka razy w jego REZYDENCJACH, nigdy nie spotkałam nikogo z rodziny (...) Wiem, że Gil to człowiek bardzo mi bliski i mam nadzieje, że ja jestem tak samo mu bliska.  

Mandaryna w wywiadzie przedstawiła obraz swojego księcia ( Gil De la Mare Kenny), który jest przystojny, bogaty, dobry, życzliwy, oczytany, a do tego zna pięć języków i uczy się polskiego. Chodzący ideał. Zupełne przeciwieństwo jej poprzedniego męża.

Historia Mandaryny  i jej Gila nadaje się na scenariusz jakiejś telenoweli. Myślicie, że ten związek ma przyszłość?

Szaza