Kammel wykłada i poucza

Jeszcze kilka dni temu, Tomasz Kammel unikał dziennikarzy i rozgłosu...
Czyżby Kammel znowu nabrał wiatr w żagle?
Tomasz Kammel/fot. RN/Forum

Według dzisiejszego Faktu , dwa dni temu, w jednym z najlepszych hoteli w Warszawie,

Kammel

został poproszony o wykład dla sprzedawców ubezpieczeń emerytalnych . Nim jednak przeszedł do rzeczy, odniósł się do wszystkich rewelacji, które ostatnimi czasy wypisywały tabloidy.

Proszę, przejdźmy do pierwszego slajdu. Oto nagłówek w bulwarówce: Dzikie bestie rozszarpują aligatora. W ten sposób postanowiłem skomentować ostatnie doniesienia prasy odnośnie mojej osoby. Od razu przychodzi mi na myśl mój ulubiony cytat, którego autorem jest Mark Twain: Pogłoski o mojej śmierci, są grubo przesadzone - mówił Kammel.

Później było już tylko gorzej. Pewny siebie opowiadał o swojej karierze telewizyjnej .

Jestem chłopakiem z prowincji. Kocham tę moją prowincję. Wydawało mi się, że nie dam rady dostać się do telewizji bez żadnej protekcji. Ale postanowiłem, że dotrę tam dzięki dzikiej, obsesyjnej determinacji. A to ludzie kupują. I to kupują zawsze i wszędzie - triumfował Kammel.
Czasem potrzebny jest ktoś, kto cię kopnie w cztery litery. Taką osobą jest mój ojciec i najbliższy przyjaciel. Kiedy miałem wątpliwości, czy powinienem jechać do Warszawy, mówił mi: Czy chcesz być księciem prowincji? Czy może jednak pojedziesz do Warszawy i coś tam zrobisz?- opowiadał.

Prowincją według

Tomka Kammela

jest Jelenia Góra , z której pochodzi. Ciekaw jestem, czy mieszkańcy tego miasta również poczuwają się do roli ludzi z prowincji .

Na koniec

Kammel

podzielił się swoja refleksją a'propos zakupu porsche .

Trzeba zawsze realizować marzenia. Ja na przykład zawsze marzyłem o porsche. Tylko błagam was, nie kupujcie go przed trzydziestką, bo wtedy, nie ma takiej zabawy - dodał.

Skąd ta pewność siebie, byłego

prezentera

TVP? Tego pewnie nie wie sam

Kammel

. Może zapomniał, że

jego

narzeczona jest oskarżana o wyprowadzenie z banku 16 milionów złotych ?

Więcej o: