Ibisz wykorzystał byłą żonę, żeby poprawić wizerunek?

Krzysztof Ibisz spotkał się w restauracji z byłą żoną - Anną Zejdler-Ibisz oraz z... "Faktem". Gazeta nawet nie próbowała udawać, że ''podpatrzyła'' parę - od razu widać, że wszystko jest ustawione.
Krzysztof Ibisz
KAPIF.PL/KAPIF

Wizerunek Krzysztofa Ibisza ostatnio ucierpiał: światło dzienne ujrzał romans z jego asystentką Pauliną Piosik , a kilka dni temu został dodatkowo skrytykowany publicznie przez stylistę Tomasza Jacykowa za to, że mimo skończonych jakiś czas temu czterdziestu lat, próbuje wyglądać jak nastolatek.

Czy to sprawiło, że postanowił pokazać się Polsce w lepszym świetle? Bo jak inaczej tłumaczyć tekst z Faktu, w którym dziennikarz rozpływa się nad Ibiszem i tytułuje go ''Nawet była żona go lubi''?

W artykule można przeczytać, że para zachowywała się niczym najlepsi przyjaciele, a Ibisz z uwagą słuchał, co mówi do niego była żona i czarował ją uśmiechem. "Fakt" podsumowuje:

Widocznie Krzysztof należy do tych panów, którzy z kobietami robią, co tylko zechcą. A one na to pozwalają i chyba nawet nie przypuszczają, że właśnie dału mu się owinąć wokół palca.

I ten fragment dedykujemy byłej żonie Ibisza.

Spójrzcie na te zdjęcia - ktoś uwierzy, że zostali przypadkowo przyłapani w restauracji?

Fot. Fakt, 11.03.2009

Więcej o: