Szefostwo stacji odpiera zarzuty związane z finałem "JOŚ". Dziennikarze Polsatu twierdzą, że nie ma żadnego oszustwa i wszystko odbywa się zgodnie z regulaminem, który został zmodyfikowany po tym jak z programu odpadł Kuba Tolak z "
. Dlaczego?
Według dziennikarzy stacji w programie obowiązują żelazne reguły. Jakub Tolak nie przekazał żadnemu z uczestników "Brylantowego Jockera", co ponoć leżało w jego obowiązku. Dlatego producenci "JOŚ" podjęli decyzję, że Jocker musi trafić do rąk aktora, który odpadnie w półfinałowym odcinku. Tak też się stało. Karta trafiła do rąk Mikołaja Krawczyka . Aktor przekazał ją Piotrowi Polkowi , który w ten sposób przeszedł do finału polsatowskiego show.
Niestety, zmiana regulaminu pociąga za sobą bardzo smutne konsekwencje. Po półfinałowym odcinku zagrożone są Patricia Kazadi oraz Joanna Liszowska . Na obie mogą jeszcze głosować widzowie. Niestety, do walki o kontrakt płytowy staną tylko dwie osoby! Trzecia gwiazda zaśpiewa z pozostałymi uczestnikami. Czy rzeczywiście zamieszaniu winny jest Jakub Tolak? Być może Polsat tak naprawdę chce zarobić na wysyłaniu sms-ów. A Wy co o tym myślicie?
Nowe wieści o zdrowiu Michała Wójcika z Ani Mru-Mru. "Potrzebna chwila ciszy"
Doda spotkała się z Nawrockim. Wiadomo, co udało jej się załatwić
Ostre starcie Dody i dziennikarki TVP. "Nie podoba mi się taka rozmowa"
Vivienne Wiśniewska skończyła 18 lat. Tak świętowała córka lidera Ich Troje
Najpierw rozstał się z jedną piosenkarką, potem drugą. Lider Blue Cafe w końcu ożenił się z nauczycielką
Sensacyjne wieści w sprawie sukcesji w Polsacie. Do gry wraca była żona Solorza
Hakiel wspominał, że chciałby mieć kolejne dziecko. Serowska: Życie nie jest po to, żeby się urabiać po łokcie
Jeffrey Epstein miał na oku Brada Pitta. Niebywałe, jakich informacji poszukiwał
Anna Jagodzińska i żona Piotra Adamczyka w aktach Epsteina. To było w mailach