To było wielkie widowisko w auli warszawskiej Politechniki. Wszyscy z wielkim napięciem czekali, żeby zobaczyć najnowszą, zainspirowaną kosmosem, kolekcję ubrań Ewy Minge . Trzeba przyznać, że cały pokaz był naprawdę imponujący i zrobiony z rozmachem. Za co słynna projektantka zebrała owacje zaproszonych gości.
Jednak Ewa Minge może mówić o prawdziwym pechu, bo kilka minut przed zakończeniem pokazu wyszła na scenę i na oczach gości rozerwały się jej przepiękny naszyjnik. Tysiące małych korali po kilkunastu sekundach zapełniły wybieg i choć Ewie z pomocą pospieszył Marcinowi Prokopowi nie udało się uratować naszyjnika!
Na szczęście Ewa Minge nie przejęła się tym za bardzo, bo w końcu ma za sobą udany pokaz mody! Wiele pań tuż po zakończeniu pokazu wdarło się na wybieg dla modelek i zaczęło zbierać drobne kuleczki. Rozumiemy ich desperację! W końcu kreacje projektantki cieszą się olbrzymim powodzeniem. I nawet mały koralik z naszyjnika Ewy Minge to nie byle co!
14 kwietnia Prokop wydał oświadczenie. Po 20 latach wspólnego życia rozstał się z żoną
Marcin Hakiel przyznał, że stracił prawo jazdy. Wyjawił, jak do tego doszło
Pomylili Trumpa z... Tuskiem w tekście o papieżu. Zabawna wpadka szybko stała się hitem w sieci
Iga Świątek skradła show na imprezie VIP w wieczorowej kreacji. Spójrzcie na buty
Nie żyje Elżbieta Terlikowska. Miała 79 lat. "Silna kobieta - nigdy nie owijała w bawełnę"
Miszczak krótko o Hołowni. Był lepszym prowadzącym czy politykiem?
Miszczak nie miał litości dla Chajzera. Ostre słowa? Mało powiedziane
Takie pytania w "Milionerach" nie zdarzają się często. Pan Maciej z Lubartowa nie krył zaskoczenia
Klaudia i Valentyn się rozstali? Stanowcza reakcja uczestniczki "Rolnik szuka żony"