Wojciech Bojanowski jest jednym z najpopularniejszych dziennikarzy w Polsce. Słynie z materiałów, które dotyczą bardzo poważnych spraw. Nie raz narażał życie - tak jak np. wtedy, kiedy wybuchła wojna w Ukrainie. Pracownik TVN przebywał na froncie i relacjonował dla widzów atak Rosji na ten kraj. W przeszłości dotknęła go osobista tragedia. Mężczyzna stracił dziecko. W 2018 roku jego ukochana była w ciąży i okazało się, że ich syn jest bardzo chory. Chłopiec zmarł. W dniu Wszystkich Świętych odwiedził jego grób i przy okazji podzielił się kolejnym smutnym wyznaniem.
Wojciech Bojanowski i jego partnerka w 2020 roku powitali na świecie drugiego syna. Pod koniec października postanowił ujawnić prawdę o swoim małżeństwie. Okazuje się, że już nie jest z żoną. Nie ukrywał, że to jego wina. "Półtora roku temu, po ośmiu latach związku, rozstaliśmy się z jego mamą Martą. To był dla nas niezwykle bolesny okres. Robiliśmy wszystko, by w tym czasie, najlepiej jak potrafiliśmy, ochronić naszego synka przed negatywnym konsekwencjami tej decyzji. Z dzisiejszej perspektywy wydaje mi się, że to się udało i mocno wierzę w to, że nadal będzie się udawać" - zwrócił się do obserwatorów na Instagramie.
Dlaczego zdobył się na tak szczere wyznanie? "Mama Janka zawsze będzie ważną osobą w moim życiu. Czuje do niej wieki szacunek i ogromną wdzięczność. Postanowiłem podzielić się z wami swoją historią, bo wiem, jak wiele osób przechodzi przez trudne rozstania" - podkreślił. Dodał też, że te miesiące po rozstaniu były dla niego bardzo trudne. Najgorsza była dla niego myśl, że ich syn będzie się wychowywać w niepełnej rodzinie i to z jego winy. "Bardzo mi zależy, by być jak najlepszym tatą. Trzymajcie kciuki za mnie w tej, najważniejszej w moim życiu misji" - poprosił dziennikarz. Wojciech Bojanowski jest dumny ze swojego syna i chętnie pokazuje wspólne zdjęcia z chłopcem. Znajdziecie je w naszej galerii na górze strony.
Wojciech Bojanowski nie ukrywa, że strata dziecka mocno go dotknęła. W rozmowie z Martyną Wojciechowską wspominał moment, kiedy dowiedział się, jak poważna jest sytuacja. - Marta dzwoni i mówi, że była na badaniach. Okazało się, że nasze dziecko jest bardzo chore, prawdopodobnie nie urodzi się żywe, ma na wierzchu wnętrzności, ta ciąża się nie może udać - mówił. Dziennikarz uważa, że powinien głośno mówić o swoich przeżyciach. - Strata dziecka to jest taki temat, o którym myślę, że warto mówić (...) Jest dużo do zrobienia, jeśli chodzi o to, co się dzieje w szpitalach, w jaki sposób traktowane są kobiety, które trafiają na oddziały położnicze, aby, mówiąc wprost, urodzić martwe dziecko - podkreślił.
Maja Gadowska nie żyje. Nagrała piosenkę z Łatwogangiem
Ostrowska-Królikowska przekazała wieści ws. 19-letniego syna. "Jesteśmy bardzo dumni"
Bedoes pożegnał Maję Gadowską. Te słowa chwytają za gardło
Wielki przełom w rodzinie królewskiej. Dzieci Harry'ego i Meghan spotkały się z królem Karolem III
Majdan został sam w Polsce. Zdradził nam, z jakimi pytaniami dzwoni do niego żona. "To zawsze mnie bawi"
Polskie media żegnają młodego dziennikarza. Damian Świderski miał 28 lat
Steczkowska podniosła stawkę. Za koncert trzeba zapłacić krocie
Brzydka pogoda nad morzem. Przedsiębiorcy się martwią, a Chajzer zaciera ręce. "Ludzie z nudów..."
Wszystko jasne! Wiadomo, dlaczego 82-letni Rosiewicz nie wystąpi w "Tańcu z gwiazdami"