Lech Wałęsa pojedzie na pogrzeb Elżbiety II? Został zaproszony, ale przeszkody się piętrzą

Lech Wałęsa otrzymał zaproszenie na uroczystości pogrzebowe królowej Elżbiety II. Jest jednak mało prawdopodobne, by z niego skorzystał.
Lech Wałęsa, królowa Elżbieta
Euzebiusz Niemiec/AKPA / Frank Augstein / AP Photo

Lech Wałęsa znalazł się na 500-osobowej liście dygnitarzy z całego świata zaproszonych na pogrzeb królowej Elżbiety II, który odbędzie się 19 września. Stan zdrowia byłego prezydenta wykluczył jednak jego udział w poniedziałkowych obrzędach. 

Zobacz wideo Zwyczaje i zasady panujące w rodzinie królewskiej, które mogą zaskoczyć

Lech Wałęsa nie weźmie udziału w pogrzebie królowej Elżbiety II

Gdy wiadomość o śmierci monarchini podano do publicznej wiadomości, Lech Wałęsa przebywał w Stanach Zjednoczonych, dokąd udał się z cyklem wykładów. Za oceanem odbywał też spotkania z politykami, młodzieżą oraz kubańską opozycją. 

Zdjęcia Lecha Wałęsy znajdziecie w naszej galerii w górnej części artykułu

Nie zanosi się jednak na to, by mógł odbyć kolejną wyczerpującą podróż zagraniczną. Wszelkie wątpliwości rozwiał Marek Kaczmar, dyrektor biura byłego prezydenta:

Było powiadomienie od pani ambasador Anny Clunes, jednak ze względu na stan zdrowia szef z wielką przykrością musiał zrezygnować z wyjazdu na uroczystości pogrzebowe Jej Wysokości Królowej Elżbiety II - powiedział w rozmowie z "Faktem".

Przypomnijmy, że na początku sierpnia Wałęsa trafił do szpitala. W tym kontekście wieść o rezygnacji z udziału w ostatnim pożegnaniu królowej mogą wydawać się niepokojące, ale okazuje się, że jednak nie dzieje się nic złego. Jak wyjaśnił jego współpracownik, przyczyną niedyspozycji są znacznie mniej poważne niedomagania:

Zmiana czasu, klimatu, lekkie przeziębienie, ma swoje lata. Czas mija nieubłaganie - doprecyzował Kaczmar. 

Jak zostało już potwierdzone, Polskę podczas uroczystości żałobnych oficjalnie reprezentować będzie prezydent Andrzej Duda z małżonką Agatą Kornhauser-Dudą. 

Zdjęcia Lecha Wałęsy znajdziecie w naszej galerii w górnej części artykułu.

Więcej o: