Mąż poderżnął jej gardło. Rehabilituje ją uczestnik "Top Model". "Musi się wydarzyć jakiś cud"

W poniedziałek 25 lipca w programie "Uwaga!" wyemitowało wstrząsający reportaż. Przedstawiono w nim historię kobiety, której mąż poderżnął gardło. Marice cudem udało się przeżyć. Potrzebuje jednak długiej i kosztownej rehabilitacji. W pomoc zaangażował się finalista "Top Model".

Kilka dni temu w "Uwadze!" przedstawiono tragiczną historię Mariki, która cudem uszła z życiem po tym, jak mąż próbował ją zabić. Bohaterka reportażu od ponad roku nie wstaje z łóżka i wymaga całodobowej opieki. Kobieta nie poddaje się jednak i każdego dnia walczy o powrót do zdrowia. Pomaga jej w tym uczestnik "Top Model"

Zobacz wideo Zaręczyny za kulisami "Top Model"

Mąż poderżnął jej gardło. Rehabilituje ją uczestnik "Top Model". "Musi się wydarzyć jakiś cud"

Ponad rok temu 33-letnia Marika postanowiła odejść od męża. Mężczyzna nie mógł się pogodzić z decyzją żony. Wpadł w szał, po czym poderżnął bohaterce reportażu gardło. Później popełnił samobójstwo. Kobieta każdego dnia walczy o powrót do zdrowia. Na szczęście może liczyć na wsparcie rodziny. Pomóc postanowił także Michał Baryza, finalista czwartej edycji "Top Model", który z wykształcenia jest fizjoterapeutą.

Mama Mariki napisała do mnie na Facebooku. Ja zobaczyłem i odczytałem tę wiadomość dopiero po 3 miesiącach. Gdy odczytałem treść, napisałem do tej pani, czy to jest jeszcze aktualne i jak mogę pomóc - wspominał w rozmowie z serwisem dziendobry.tvn.pl. 

Model tłumaczył, że stan 33-latki jest bardzo ciężki, więc trudno przewidzieć rezultaty rehabilitacji.

Mózg zaczął wyłączać niektóre funkcje w organizmie, żeby radzić sobie z sercem, z życiem, nie zależało mu już na tym, żeby utrzymać sprawność mięśnia. To, co się teraz stało, to jest przykurcz na szyi, wiotkość w krtani - powiedział.

Michał Baryza nie zamierza jednak się poddawać.

Musi się wydarzyć jakiś cud, bo ja mam zdrowe ręce i potrafię wiele rzeczy zrobić, ale czasami podejmuje się rzeczy, których nie jestem pewien, czy się uda. Tutaj nie wiem, czy to coś da, czy nie da, ale się staramy i chcemy to dalej robić - dodał.

Mamy nadzieję, że rehabilitacja już wkrótce zacznie przynosić efekty.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.