Joanna Senyszyn zdradza sekret rekordowo wysokiej emerytury. To dlatego otrzymuje niemal 19 tys. zł

Joanna Senyszyn potwierdziła, że co miesiąc otrzymuje od ZUS-u kilkanaście tysięcy złotych. Jak udało jej się zapracować na tak wysoką emeryturę?
Joanna Senyszyn
Fot. KAPiF.pl

Joanna Senyszyn przez wiele lat była aktywnie związana z polską polityką. Zasiadała w Sejmie RP, była także posłanką w Parlamencie Europejskim. Dała się poznać jako wyrazista komentatorka życia publicznego, która nie unikała kontrowersyjnych tematów i chętnie zabierała głos w debatach. Obecnie Senyszyn jest na emeryturze. Ostatnio wystąpiła w podcaście "Portret", gdzie opowiedziała m.in. o swoim świadczeniu z ZUS-u. 77-latka nie ma powodów do narzekań. 

Zobacz wideo Senyszyn o stylu Nawrockiej, zakazie alkoholu w Sejmie, reklamie Karolaka, widmie kaczyzmu, testamencie i aferze z krzyżem I Galaktyka Plotek

Joanna Senyszyn dostaje sowitą emeryturę. "Rzadko pracowałam na jednym etacie" 

- Podczas kampanii pojawiły się informacje, że jest dom, jest mieszkanie, są setki tysięcy oszczędności, też bardzo fajna emerytura, około 19 tys. zł miesięcznie - zauważył prowadzący rozmowę Michał Dziedzic. Senyszyn potwierdziła te informacje, jednocześnie dając jasno do zrozumienia, że tak wysoka emerytura nie jest wyłącznie wynikiem jej pracy w Sejmie. - Ja rzadko pracowałam na jednym etacie, często na dwóch, na trzech (...), były prywatne szkoły, można było zarobić. Pracowałam w soboty, w niedziele, po 12 godzin przez cały tydzień. (...) Lubiłam swoją pracę, więc nie traktowałam tego, jakby to był obowiązek. Takie hobby miałam, a przy okazji zarabiałam, to się cieszyłam - mówiła. 

Jak wiadomo, na przestrzeni lat Joanna Senyszyn zajmowała szereg ważnych stanowisk akademickich. Była m.in. dziekanką Wydziału Zarządzania i kierowniczką Katedry Badań Rynku na Uniwersytecie Gdańskim. Pełniła również funkcję rektorki Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu w Gdyni. 

Joanna Senyszyn o partyjnych kolegach. "Moje plakaty były zrywane"

Joanna Senyszyn pojawiła się jakiś czas temu również w "Galaktyce Plotek". W rozmowie z Marcinem Wolniakiem opowiadała m.in. o znajomościach w polityce. - W polityce w ogóle nie ma przyjaciół, nie czarujmy się - stwierdziła. Jej zdaniem ci, którzy kandydują do Sejmu, nie powinni bać się przeciwników, lecz partyjnych kolegów. - Na przykład w czasie kampanii wyborczej, no to walczą ze sobą głównie ci, którzy są na jednej liście. Walka nie jest między listami. To jest katastrofalne oczywiście, ten brak zrozumienia, że stanowi się jedną drużynę, no ale tak po prostu jest. Moje plakaty [wyborcze - przyp. red.], jeżeli były zrywane, to raczej nie przez przeciwników politycznych - przyznała.

Więcej o: