Natalia Przybysz spacerując z psem była świadkiem szokującej sytuacji. "Uklęknął na chodniku i się przeżegnał"

Natalia Przybysz opisała na Instagramie przedziwną sytuację, jaka spotkała ją na koniec roku. Wybrała się na spacer z psem. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie zachowanie napotkanego mężczyzny. Gdy tylko zobaczył artystkę i jej pupila, złożył ręce do modlitwy i uklęknął przed nimi.

Więcej ciekawych newsów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Natalia Przybysz na własnej skórze przekonała się o tym, że w życiu może ją spotkać wiele zaskoczeń, nawet podczas zwykłego spaceru z psem. Mimo że takich wędrówek ma za sobą mnóstwo, ta w ostatnim dniu roku okazała się wyjątkowa. Zdezorientowana artystka zaapelowała do fanów, czy mają pomysł, co mężczyzna mógł mieć na myśli. Internauci podzielili się swoimi opiniami, a wniosek wysunął się jeden. Olśniła go Zuza, suczka artystki. 

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Bożena Dykiel w okularach "na depresję" i wpadki Jana "króla dram" Klimenta w "TzG". Oto największe skandale show-biznesu 2021

Zobacz wideo Zwierzęta w filmach i serialach. Czy twórcy rzeczywiście pilnują, żeby nie stała im się krzywda? [Popkultura]

Natalia Przybysz była świadkiem przedziwnej sytuacji. Mężczyzna uklęknął przed jej psem

Natalia Przybysz regularnie publikuje zdjęcia na Instagramie, na których przewija się jej suczka Zuzia. Wokalistka pieszczotliwie określiła ją jako "prywatną trenerkę". Zdaje sobie sprawę z tego, że musi  zapewniać pupilowi odpowiednią dawkę aktywności fizycznej. Podczas jednego ze spacerów obie przeżyły zaskakujące spotkanie. Napotkany mężczyzna klęknął i przeżegnał się na ich widok. 

Szok! Wczoraj facet uklęknął na chodniku i się przeżegnał na widok mojej suczki Zuzy, z którą biegłam na spacerze. Czy ktoś ma może pomysł - o co mu chodziło? - dopytywała internautów wokalistka.
 

Fani pośpieszyli z pomocą i podzielili się swoimi pomysłami. Rozwikłanie tej zagadki dla niektórych okazało się dziecinne proste. Część z obserwatorów twierdzi, że mężczyzna padł pod wrażeniem, gdy zobaczył tak zadbanego psa. Inni twierdzą, że w całej sytuacji można odnaleźć drugie, rozpatrywane w graniach duchowości, dno. Wskazują, że pies po angielsku jest odwrotnością słowa "Bóg". 

Dostrzegł może boskość w stworzeniu.
DOG <-> GOD takie proste.
Może ten facet, o którym piszesz, nie widział nigdy tak pięknego psa - czytamy.

Zgadzacie się z sugestiami fanów Natalii Przybysz? 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.