Colin Farrell zaskoczył wyznaniem. Tak wspomina narodziny Henry'ego Tadeusza

Colin Farrell doczekał się dwóch synów - Jamesa Padraiga oraz Henry'ego Tadeusza, którego matką jest Alicja Bachleda-Curuś. Aktor powrócił wspomnieniami do chwili poznania polskiej gwiazdy. Tak skomentował swój angaż w "Ondine".
Colin Farrell otwarty jak nigdy. Wspomina narodziny Henry'ego Tadeusza
Fot. East News

Colin Farrell to irlandzki aktor z wieloma filmowymi sukcesami na koncie. W ostatnim czasie mogliśmy go zobaczyć w takich produkcjach jak: "Duchy Inisherin", "Pingwin" czy "Ballada o drobnym karciarzu". Wielu doskonale pamięta go z filmu "Ondine" z 2009 roku, na planie którego poznał Alicję Bachledę-Curuś. Relacja aktorów nie przetrwała jednak próby czasu. Była para ma jednak dobre relacje ze względu na syna Henry'ego Tadeusza. W ostatnim czasie nastolatek pojawia się z ojcem na branżowych wydarzeniach.

Zobacz wideo Rosati rywalizuje z Bachledą-Curuś?

Colin Farrell wspomina ważny moment. Chodzi o poznanie Bachledy-Curuś

Farrell przy okazji promocji produkcji ze swoim udziałem, chętnie udziela wywiadów i chodzi na ścianki, co skłania go ku prywatnym wyznaniom. Aktor zdobył się na moment szczerości w rozmowie z Magic Radio, gdzie został zapytany o przełomową rolę w całej karierze. Okazuje się, że grana przez niego postać w "Ondine" miała na niego ogromny wpływ. - Może dla mnie to "Ondine". Bo mój bohater jest tam trzeźwy, jest na początku swojej trzeźwości w tym filmie. I ja wtedy też byłem nie tak daleko w swojej trzeźwości. Ma syna, która ma problemy ze zdrowiem, a mój najstarszy syn urodził się z problemami zdrowotnymi - zaczął aktor. - I co zabawne, z "Ondine", z tego filmowego doświadczenia, narodził się mój najmłodszy syn Henry. Sądzę, że przy "Ondine" było dużo paraleli między mną a moją postacią, Syracusem. W dobrym znaczeniu! - podsumował.

Dlaczego Colin Farrell i Alicja Bachleda-Curuś się rozstali?

Media przyglądały się związkowi Farella i Bachledy-Curuś. Para zdecydowała się jednak na rozstanie w 2010 roku. Aktorzy rozeszli się w swoje strony bez medialnego skandalu, pozostawiając prywatne aspekty końca związku dla siebie. - Ważne, by spojrzeć na związek z boku i zastanowić się, czy idziemy we właściwym kierunku. Cieszę się, że nam się to udało i podjęliśmy z Colinem decyzję, by nasz związek przerodził się w ten bardziej przyjacielski, równocześnie odnosząc się z szacunkiem do uczucia, które nas łączyło - tak o rozstaniu mówiła sama Bachleda-Curuś dla "Twojego Stylu".

Więcej o: