Interesują cię drogie wczasy gwiazd? Więcej tekstów na ten temat przeczytasz na Gazeta.pl.
Julia Wieniawa zdecydowała się na wypoczynek na Malediwach. Opala się, pływa, uprawia jogę i raczy się smakołykami. We wszystkich aktywnościach towarzyszy jej mama, Marta Wieniawa-Narkiewicz, która jest też jej menedżerką. Niestety, zaraz będą musiały wrócić z raju.
Julia Wieniawa wie, jak wzburzyć swoich fanów. Prowokacyjny komentarz pod najnowszym zdjęciem obudził nieszczególnie najwyraźniej przepadających za aktorką internautów. O co dokładnie chodzi?
Wiem, że już wam robię spam tą boską pogodą i turkusową wodą, ale spokojnie… Zaraz wracam do tej naszej szarej pluchy - napisała Wieniawa.
Wielu obserwatorów pisało, że z chęcią przygląda się malowniczym widokom, które Wieniawa codziennie wrzuca na InstaStories.
Konto na Instagramie ma się po to, żeby wrzucać zdjęcia; dużo zdjęć zwłaszcza z pięknych i ciekawych miejsc. Bez przepraszania i tłumaczenia się. Jak ktoś zazdrości i nie może patrzeć to... trudno.
Wrzucaj, wrzucaj, troszkę pooglądamy ładnych widoczków, a nie tego szarego nieba - pisali.
Inni bronili "szarej pluchy" albo wręcz zachęcali Julkę do pozostania na wakacjach, skoro w Polsce jej się nie podoba.
Nie ma tu szarej pluchy, tylko piękne słońce z bardzo rześkimi porankami.
Skoro tam ci tak dobrze i kolorowo, to tam zostań. Po co wracać do tej szarości?
Rozumiecie oburzenie fanów?
Uwagę podczas orędzia Tuska zwróciły nie tylko jego słowa. "Wykorzystywał ruchy dłoni, aby..."
Fabijański zwykle milczy o polityce. Tym razem nie wytrzymał w sprawie TK: Komuś się poprzewracało
Remigiusz Mróz zakpił z paska w TV Republice. "Chciałbym kiedyś napisać..."
Doda żegna swojego przyjaciela. Słowa gwiazdy wzruszają. "Dziś umarliśmy razem"
Matka dziennikarki zaginęła bez śladu. Nagle po dziewięciu miesiącach pojawiły się nowe informacje
Maffashion przebrała się za Edwarda Miszczaka! Nie przemilczała tego nawet Anna Cieślak
Gąsienicowie z "Gogglebox" mają dom jak z bajki. Gdy poznacie metraż, złapiecie się za głowę
Awantura w programie Gozdyry. Polityk wyszedł ze studia, gdy zobaczył Ziobrę
Syn Kołaczkowskiej o pierwszych objawach choroby mamy. "Trzy minuty i ona już miała dość"