Alicja Majewska musiała odwołać wszystkie koncerty, a jej emerytura jest niska. "Teraz najważniejsze jest zdrowie"

Plany Alicji Majewskiej zostały pokrzyżowane przez pandemię. Artystka przez koronawirusa została zmuszona do odwołania wszystkich koncertów, a jej emerytura wynosi nieco ponad 1000 zł.

Alicja Majewska na tę jesień i zimę miała zaplanowanych ponad 30 koncertów. Miały one promować jej najnowszą płytę o tytule "Żyć się chce". Niestety, koronawirus pokrzyżował jej plany - organizatorzy odwołali eventy. Wydaje się to trudną sytuacją, ponieważ, jak artystka ujawniła kiedyś w rozmowie z "Na żywo", jej emerytura wynosi nieco ponad 1000 zł. Jednakże, jak donoszą tabloidy, piosenkarka pogodziła się z obecnym stanem rzeczy. 

Teraz najważniejsze jest nasze zdrowie

- twierdzi gwiazda, dodając, że życie zmusza nas do godzenia się z wieloma trudnymi sprawami. 

Alicja Majewska narzeka na emeryturę

We wspomnianej rozmowie artystka dodała także, że przestała koncertować w USA, bo, z powodu zmian wartości dolara, po prostu się to nie opłaca:

Dzisiaj zachód wygląda inaczej. W latach 80. to był inny świat. Restauracje, sklepy – to wszystko robiło na nas ogromne wrażenie. Teraz opieram się przed wyjazdem do USA, bo nie widzę w tym sensu. To już nie jest tak intratne, jeśli chodzi o zarobki, bo dolar ma kompletnie inną wartość

- twierdzi Majewska. Później ujawnione zostało, że gwiazda musiała sprzedać swoją willę na warszawskim Zaciszu i przeprowadzić się do mniejszego mieszkania. 

Majewska nie jest jedyną znaną osobą, która narzeka na niską emeryturę. Krzysztof Cugowski zdradził kiedyś, że jego konto zasilane jest kwotą 570 zł, natomiast Ryszard Rynkowski dostaje 1160 zł. Co ciekawe: ZUS odniósł się do zażaleń Cugowskiego i rzecznik prasowy organizacji ujawnił, że składka piosenkarza wynosiła 14 groszy, i chociaż potem minimalnie wzrosła, emerytura zwyczajnie nie mogła być wyższa.