Dziś finał 4. edycji "Rolnik szuka żony". Wydaje się, że ten sezon budził najwięcej emocji wśród widzów. Kontrowersje wywołały motywacje "przyszłych żon", sposób rywalizacji o serce rolnika, seksistowskie zachowania czy ostatnio nietrzymanie się zasad regulaminu.
Fani "Rolnika" zarzucali produkcji oszustwo w przypadku związku aż dwóch uczestników, którzy nie znaleźli sobie "żon" spośród wybranych przez siebie kandydatek (Karol i Piotr). W przypadku Piotra fani przeprowadzili własne śledztwo i podejrzewają, że para znała się już przed programem.
To, co zrobił Piotr, i że telewizja mu na to pozwoliła, to chyba trzeba sobie darować kolejną edycję, bo żal. Kpią sobie z widzów.
Nie ogarniam w ogóle zasad tego programu. Totalna pomyłka ta edycja. A w przypadku Piotra i tej kobiety to już całkiem nie... Wybiera 3 kobietki, w trakcie pojawia się kolejna i nagle totalne zauroczenie.
Pikanterii sprawie dodają kolejne podejrzenia widzów, jakoby Kasia była w ciąży! Emocje narastały z odcinka na odcinek. Niejasna odpowiedź produkcji ich nie uspokoiła, może więc więcej wyjaśni komentarz reżysera.
Według nas gdyby się znali, mieliby już związek. Po co przychodzić do programu? Poznawanie się przed kamerami jest trudne. Zdjęcia kończą się o godz. 19-20. Potem uczestnicy mają czas dla siebie. Większość naprawdę ciekawych rzeczy dzieje się poza kamerami. Niestety... Chcielibyśmy widzieć, co tam się dzieje! - powiedział Konrad Smuga w rozmowie z portalem Interia.
Przekonuje Was tłumaczenie reżysera? Przypomnijmy, że finałowy odcinek 4. serii "Rolnik szuka żony" już dziś o 21:10 w TVP1
ZI
Książulo zszokowany zasadami w pięciogwiazdkowym hotelu. "Dobrze, że za papier nie trzeba płacić"
Dziennikarka nie wytrzymała podczas kłótni polityków na wizji. Nagle wstała i...
Pogrzeb Andrzeja Morozowskiego. Tłum dziennikarzy i znanych osób żegna przyjaciela
Tuż przed randką z Ashtonem Kutcherem została zamordowana. Po latach aktor musiał zeznawać
Niebezpieczny upadek Skolima na koncercie. Jest oświadczenie w tej sprawie
Sianeckiemu na końcu pogrzebu Morozowskiego załamał się głos: Andrzeju, Jędrku...
Tak przedstawiła Bursztynowicz na wizji. Drugą wpadkę też zapamiętała na zawsze
Poruszające słowa żony Morozowskiego: Jędruś, żegnaj, kochanie, mój najdroższy człowieku
Zaskakujące powitanie Tuska z Nawrockim. Jedna rzecz zwraca uwagę