Takiej wpadki w "Familiadzie" nie było już dawno. Internauci pękają ze śmiechu. "Myślałam, że spadnę z wersalki"

Wszystkie programy telewizyjne wywołują w uczestnikach wielkie emocje i stres, co powoduje czasem wpadki. Tym razem uczestniczka "Familiady" nie popisała się przed publicznością.

Do wpadek w "Familiadzie" jest już przyzwyczajony chyba każdy. W tym programie najczęściej padają przedziwne odpowiedzi na zadane pytania. W jednym z ostatnich odcinków programu, prowadzący Karol Strasburger zadał pytanie o imię żeńskie. Odpowiedź, jaką otrzymał mocno go zaskoczyła, mimo tego, że słyszał już niejedną oryginalną ripostę.

Pytanie brzmiało:

"Imię żeńskie, w którym ukryta jest "sława" to...".

I w tym momencie odpowiedź pani Ani, uczestniczki tego odcinka, zwaliła z nóg każdego.

Fiona.

To jedno słowo okazało się jednym słowem za dużo.

Pytanie jest banalne, ale uczestniczka najprawdopodobniej zjedzona przez stres nie umiała udzielić dobrej odpowiedzi. Choć sam Karol Strasburger zachował kamienną twarz (szacun!), internauci są już mniej wyrozumiali.

Słyszałam to dziś, myślałam ze spadnę z wersalki :).
Mogła powiedzieć, że Lama.
Przecież jest Fionisława.
 

Reakcja tej uczestniczki przebiła znane odpowiedzi na pytanie "Więcej niż jedno zwierzę to...".

 

Myślicie, że ta odpowiedź trafi do "familiadowych" hitów wszech czasów?

Obejrzeliśmy z Łukaszem Jakóbiakiem "Azja Express". Zdradza tylko nam: Czasem udawaliśmy, że jesteśmy chorzy. Czemu? [AZJA PO AZJI]

MT

Więcej o: