Jacek Olszewski w pierwszym tak szczerym wywiadzie. Wdowiec po Agacie Mróz pokazał nową partnerkę. "Dzieliło nas 180 kilometrów"

Jacek Olszewski znów jest zakochany. Jego wybranką jest osobista stylistka, która ma świetne relacje z jego córką, Lilianą.

Jacek Olszewski, wdowiec po siatkarce Agacie Mróz, był gościem "Pytania na Śniadanie". W programie opowiedział nie tylko o tym, jak wychowuje córkę, która przyszła na świat krótko przed śmiercią siatkarki, ale także o nowej partnerce. Olszewski ułożył sobie życie u boku Agnieszki Frąckowiak, osobistej stylistki, którą poznał w Internecie.

Małe dziecko ogranicza wyjścia, a teraz jest możliwość spotkania fajnych ludzi to Internet - mówił.

Kobieta początkowo nie wiedziała, że jej nowy partner był mężem siatkarki.

Nie jestem miłośniczką sportu, o całej historii dowiedziałam się tuż po tym jak poznałam Jacka. Nie mierzę się z legendą. Sama mam dzieci w wieku Agaty, 27-letnią córkę, jak kończyła swoje życie, przeżyłam więc tę historię bardzo osobiście - zdradziła w rozmowie z Joanną Racewicz.

Ponieważ parę dzieliło wiele kilometrów, w ubiegłym roku kobieta zdecydowała się przeprowadzić do Warszawy i zamieszkać z Olszewskim.

W zeszłym roku dokonała się największa zmiana w postaci Agnieszki, która pojawiła się w naszym życiu. Dzieliło nas 180 kilometrów między Warszawą a Wrocławiem.

Okazuje się, że to córka nakłoniła Olszewskiego do tego, by poszukał szczęścia u boku innej kobiety. W pełni zaakceptowała też Agnieszkę, a nawet zdarza jej się mówić do niej "mamo".

Na początku była zazdrosna. Widzi tatę szczęśliwego, uśmiechniętego, a z drugiej strony - to nie moja zasługa. Sama namawiała, żebym kogoś miał. Pisała mi kartki – "tato, ożeń się w końcu". Nie buduje się nowych związków, jeśli nie zamknie się poprzedniego. Ja w końcu zaakceptowałem swój status cywilny. I zmieniłem go z nieokreślonego na wdowiec - wyznał.

Zobaczcie, co rok temu Olszewski mówił o początkach związku i samotnym wychowaniu córki:

Mąż Agaty Mróz: Mam dziewczynę. Potem o samotnym wychowaniu córki: "Jest poczucie winy, bo..."

MK

Więcej o: