Syn Rozenek pochwalił się projektem butów na paryskiej uczelni. Takiego modelu nie spotkacie na ulicy

Syn Małgorzaty Rozenek-Majdan zaprezentował efekty swojej pracy na paryskiej uczelni modowej. Tym razem Stanisław stworzył bardzo nietypowe buty.
Stanisław Rozenek
Fot. Instagram/s_rozenek

W ubiegłym roku Małgorzata Rozenek-Majdan pochwaliła się, że jej syn dostał się na prestiżową uczelnię Institut Francais de la Mode w Paryżu. Wcześniej Stanisław studiował w Lyonie. - (...) Jest to naprawdę bardzo duże osiągnięcie. Pracował cały rok, żeby to zrealizować i z wielką radością teraz jedziemy go przenieść - chwaliła się na Instagramie. Uczelnia, na której studiuje Stanisław, specjalizuje się w projektowaniu ubrań. Co jakiś czas 20-latek prezentuje w mediach społecznościowych kolejne modowe dzieła. Tym razem pokazał interesujący projekt butów

Zobacz wideo Kazen tak podsumowała Małgorzatę Rozenek-Majdan

Stanisław Rozenek poszedł na całego. Stworzył parę butów z... trzech innych 

"Dwudniowy workshop w Institut Français de la Mode. Celem była dekonstrukcja trzech par butów do stworzenia nowej. Inspirowane kostiumami studentów Bauhausu 1920s-30s" - napisał Stanisław pod zdjęciem swojego kolejnego dzieła. Same buty wyglądają bardziej jak artystyczny manifest niż użytkowy projekt. Stworzono je z czarnych, skórzanych elementów. Widać, że nie miały być klasycznym obuwiem, ale eksperymentem z formą, proporcjami i konstrukcją. Pod zdjęciami pojawiło się całkiem sporo komentarzy. Nie mogło zabraknąć pochwały od Małgorzaty Rozenek-Majdan. "Twórczo" - napisała dumna prezenterka. Emotikony oklasków zamieścił również Radosław MajdanZdjęcia projektu znajdziecie poniżej. 

 

Małgorzata Rozenek-Majdan o studiach syna za granicą. "To jest bardzo trudne" 

Jakiś czas temu Małgorzata Rozenek-Majdan opowiedziała o studiach syna w rozmowie z tvn.pl. Prezenterka nie ukrywała, że bardzo przeżyła wyprowadzkę Stanisława do Francji. - To jest bardzo trudne i każda kobieta, która się z tym syndromem opuszczonego gniazda musi mierzyć, wie, o czym mówię - zdradziła. - Mamy takie poczucie, że to jest wspaniałe, że dzieci się rozwijają. Ale też ich czas spędzany w domu bardzo mocno się zmniejsza. Staram się wyrywać jakoś chwile z jego życia, żeby mógł je z nami spędzić. I nie muszę tego nawet tak bardzo robić, bo on sam ma potrzebę spędzania z nami czasu - dodała

Więcej o: