Łobodziński ponad dekadę temu stracił córkę. "Ona żyła z tą świadomością..."

W 2015 roku Filip Łobodziński zmierzył się z ogromną tragedią. Zmarła jego ukochana córka Maria. Mimo upływu czasu były aktor wciąż nie pogodził się z tą sytuacją.
Łobodziński
Łobodziński ponad dekadę temu stracił córkę. 'Ona żyła z tą świadomością...' / Fot. KAPIF

Filip Łobodziński rozpoczął swoją karierę w bardzo młodym wieku. W dzieciństwie wystąpił m.in. w produkcjach "Abel, twój brat" oraz "Stawiam na Tolka Banana". Ostatecznie zrezygnował z aktorstwa. Zaczął pracować jako tłumacz oraz dziennikarz. W mediach od lat jest głośno nie tylko o karierze Filipa Łobodzińskiego, ale także o życiu prywatnym. W 2015 roku zmarła jego córka Maria, u której zdiagnozowano glejaka mózgu. Miała wówczas 21 lat.

Zobacz wideo Mroczek o przykrych momentach w serialu. Był zaskoczony

Filip Łobodziński o śmierci córki. Wspomniał o buncie. "Czas absolutnie nie goi ran"

Filip Łobodziński otwarcie opowiadał o żałobie po śmierci córki. Podczas rozmowy z Bogdanem Rymanowskim wspomniał o tym, że mimo upływu czasu nie potrafi pogodzić się ze stratą pociechy. - Czas absolutnie nie goi ran. On tylko pozwala je jakoś obandażować, ale one nigdy nie znikną. Dwa lata ze świadomością choroby, o której w internecie można przeczytać wszystko, między innymi to, że jest nieuleczalna. Tu nie chodzi o mnie, tu chodzi o nią. Ona żyła z tą świadomością, doskonale wiedziała, co się z nią dzieje - mówił w programie "Rymanowski Live". 

Prowadzący poruszył trudny temat i zapytał Filipa Łobodzińskiego o to, czy po stracie córki odczuwa żal do Boga. Dziennikarz wyjawił, jakie komentarze słyszał od innych osób. - Jest we mnie wciąż bunt. Jest niezrozumienie. Kilkakrotnie spotykałem się z takimi zdaniami, które ludzie głęboko wierzący potrafią rzucić, że wiesz, 'zabrał ją do lepszego świata'. Ale dlaczego przy okazji musiała przechodzić przez te dwa lata? - dodał w rozmowie. 

Filip Łobodziński o ostatnich chwilach życia córki. "Starała się żartować, choć właściwie..."

Filip Łobodziński opowiadał o córce także w wywiadzie dla "Vivy!". Jak wyjawił, 21-latka nie traciła optymizmu. "Była niezwykle dzielna, heroiczna. Sama podczas nawrotu choroby zabrała się za przekład sztuki Giraudoux, tak jakby miała potrzebę zostawienia czegoś po sobie. Jeszcze parę tygodni przed śmiercią starała się żartować, choć właściwie tylko leżała, z trudem wstając do toalety" - wspominał. 

Więcej o: