"Sanatorium miłości" ma już za sobą wielki finał, który dostarczył widzom mnóstwa emocji. Wśród uczestników największe zainteresowanie od początku budzili Emilia i Henryk R., których relacja była pełna zwrotów akcji, czułych momentów i trudniejszych chwil. Mimo licznych wzlotów i upadków para do samego końca programu nie kryła łączącego ich uczucia. Jak dziś wygląda ich znajomość po zakończeniu show?
W ósmej edycji show TVP to właśnie Emilia i Henryk najczęściej przyciągali uwagę widzów. Ich znajomość daleka była od spokojnej i przewidywalnej - nie brakowało flirtów, nieporozumień i emocjonalnych rozmów, szczególnie gdy Henryk okazywał sympatię także innym kuracjuszkom... Mimo tego Emilia nie przekreśliła tej relacji i do samego końca dawała mu do zrozumienia, że wciąż jest dla niej ważny. Co wydarzyło się między nimi po zakończeniu programu? W wywiadzie dla Party.pl uczestniczka dała jasno do zrozumienia, że finał show przyniósł jej więcej, niż mogła się spodziewać.
- Ja nie zostałam królową, ale przy królu jestem. (...) Jestem królową serca króla - padło ze strony uczestniczki. Co więcej zdradziła na temat relacji z Henrykiem? - Ja bym nazwała relację z Heniem przyjaźnią z przyszłością. I może takim związkiem trochę, jak on to mówi, otwartym, co mnie również bardzo pasuje. (...) Się dzieje. Jest dalej chemia między nami. To jest z 50 procent sukcesu - dodała. Uczestniczka przyznała również, że to ona codziennie budzi Henryka. Jesteście zaskoczeni?
Henryk R. w niedawnej rozmowie z Pomponikiem odniósł się do pytań o to, czy program jest reżyserowany. Jak podkreślił, wszystko miało przebiegać naturalnie i bez ustawianych scenariuszy. Uczestnicy na bieżąco byli zaskakiwani przez produkcję kolejnymi aktywnościami i aż do ostatniej chwili nie wiedzieli, co czeka ich danego dnia. Kuracjusze dostawali jedynie wskazówki dotyczące stroju, a resztę musieli odkrywać już na miejscu.
Syn Villas zajmuje się jej grobem. Wyznał, co na nim znalazł. "To było trudne do zaakceptowania"
Awantura na antenie TV Republiki. Politycy zaczęli się obrażać. "Nie będę rozmawiał z..."
Paweł Małaszyński gorzko o swojej karierze. "Nie jestem zapraszany"
Wcielił się w Jana Borysewicza w głośnym filmie. Aktor jest synem legendy TVP
Znawca Biblii nie wytrzymał po słowach Wojciecha Cejrowskiego. "Zwyczajne bzdury"
Paweł Małaszyński niemal stracił przełomową rolę. "Mnie początkowo w ogóle nie chciano"
Niezgoda musiała zwalniać pracowników. Do dziś pamięta ich twarze. "To nie dawało mi spać"
Zobaczył zapis w menu i odechciało mu się obiadu. "I nie chodzi o to, że mnie nie stać"
Będzie drugi ślub Michała Wiśniewskiego i Mandaryny? Muzyk rozwiał wątpliwości