"Sanatorium miłości". Henryk był w otwartym związku. "Tego nigdy nie zapomnę"

"Sanatorium miłości" to program, w którym uczestnicy często mają za sobą trudne relacje, odciskające piętno na ich życiu. Henryk z Gliwic opowiedział jedną z bardziej nietypowych historii na ten temat.
Henryk, Marta Manowska
https://www.instagram.com/sanatorium_milosci_tvp, KAPiF

Wraz z nową edycją "Sanatorium miłości" widzowie ponownie poznają historie uczestników, którzy mimo trudnych doświadczeń wciąż wierzą w miłość. Program od lat przyciąga seniorów szukających drugiej połówki i niezmiennie budzi emocje - głównie za sprawą szczerych wyznań kuracjuszy. Wielu z nich ma za sobą skomplikowane relacje, które odcisnęły piętno na ich życiu uczuciowym. Na szokujące wyznanie zebrał się Henryk.

Zobacz wideo Manowska nie mówi za wiele o prywacie. Czemu?

"Sanatorium miłości". Henryk wprost o pierwszym małżeństwie. To szokujące

W programie TVP nie brakuje szczerych zwierzeń. Jedną z bardziej zaskakujących historii podzielił się Henryk z Gliwic. Mężczyzna wrócił wspomnieniami do swojego pierwszego małżeństwa, które, jak sam przyznał, dalekie było od klasycznego modelu. W pewnym momencie w relacji zaczęło się psuć, a on sam zaproponował rozwiązanie, które dziś może wydawać się odważne.

"Tak, był taki moment, że była między nami niezgodność. Ja byłem wtedy niedojrzały. Dogadaliśmy się… można powiedzieć, że to była raczej moja propozycja" - zdradził w najnowszym wywiadzie z "Faktem". Rodzaj tej propozycji może was zaskoczyć. 

"Sanatorium miłości". Uczestnik był w otwartym związku. Tak to wspomina

Okazało się, że para zdecydowała się na otwarty związek i ustaliła jasne zasady wspólnego funkcjonowania. "Mieliśmy duże mieszkanie i ustaliliśmy, że będziemy razem mieszkać, wszystko dzielić pół na pół, ale każdy będzie robił, co chce" - wyznał Henryk w wywiadzie. Dodał, że choć dziś takie rozwiązania nikogo już nie dziwią, w tamtych czasach były prawdziwą rzadkością i czymś kontrowersyjnym.

"Dzisiaj to się może wydawać bardziej normalne, ale wtedy to było coś nietypowego. Sam się dziwię, że do tego doszło" - przyznał uczestnik "Sanatorium miłości". Na koniec opowiedział też anegdotę, która najlepiej oddaje charakter ich relacji. "Pamiętam, jak mówiła do mnie: 'Jak już idziesz na randkę, to nie wracaj nad ranem, tylko zostań u niej na śniadanie, bo ja muszę się wyspać'. Tego nigdy nie zapomnę" - opowiadał senior. Jesteście zaskoczeni tym wyznaniem?

Więcej o: