Joanna Racewicz od lat bardzo konsekwentnie chroni prywatność syna i rzadko pokazuje go publicznie. Igor, który przyszedł na świat w 2008 roku, jest owocem jej małżeństwa z Pawłem Janeczkiem - porucznikiem Biura Ochrony Rządu, który zginął tragicznie w katastrofie smoleńskiej w 2010 roku.
Sezon studniówkowy trwa w najlepsze i wielu znanych rodziców chętnie dzieli się w sieci kadrami z przygotowań swoich dzieci do tego ważnego wydarzenia. Na taki ruch zdecydowała się również Joanna Racewicz, prezentując na Instagramie zdjęcie z synem.
Dziennikarka pokazała fotografie Igora z balu, na których widać ich w eleganckich, wieczorowych stylizacjach, a całość opatrzyła niezwykle osobistym wpisem. "Studniówka 2026. Tak, jestem dumna. Kocham bez granic. Dzielę się tym za zgodą tego przystojniaka. Towarzyszenie dziecku na drodze do świata jest najpiękniejszą przygodą i podróżą życia" - napisała.
W kolejnym fragmencie wpisu Racewicz zwróciła się bezpośrednio do Igora, podkreślając siłę ich relacji i wagę codziennych gestów bliskości. "Dziękuję, synku. Za to, że wybrałeś mnie na mamę. Za miłość, zaufanie, spokój. Za każdy dzień. Za ciebie. Będę z radością to powtarzać w każdej sytuacji. Mówcie dzieciom, jak bardzo są dla was ważne. Tak szybko dorastają, co widać jak na dłoni" - dodała Racewicz.
W przeszłości Joanna Racewicz zabrała głos również w innej sprawie dotyczącej syna. We wrześniu ubiegłego roku poinformowała, że Igor przestał uczęszczać na lekcje religii. Decyzję wyjaśniła w rozmowie z portalem Jastrząb Post, jasno przedstawiając swoje stanowisko w kwestii nauczania w placówkach oświatowych. - Wprowadzenie religii do szkół nie jest dobrym pomysłem, tak mówiąc najogólniej i najoględniej. Ja jestem całym sercem za tym, żeby oddzielić kościół od państwa i to jest ten porządek, który jest najwłaściwszy - podkreśliła dziennikarka.
Racewicz zaznaczyła, że w jej opinii szkolna edukacja mogłaby wyglądać zupełnie inaczej, gdyby skupiała się na wiedzy o różnych religiach i systemach wierzeń, a nie na praktykowaniu jednej z nich. - Gdyby to było religioznawstwo, gdyby to była wiedza o religiach, gdyby tam były elementy buddyzmu, islamu, prawosławia itd., to wtedy miałoby to sens. Natomiast lekcja religii jako taka i odpytywanie z pacierza… Przez chwilę mój syn też był na takich lekcjach, jeszcze w szkole podstawowej i to jest dla mnie obraźliwe dla samego aktu wiary - podsumowała.
Tego Magda Gessler się nie spodziewała. "Pierwszy raz w życiu mnie to spotkało"
Lewandowska rozstała się z nim tuż przed poznaniem Roberta. Niebywałe, gdzie spotkali się po latach
Odcinek "Nasz nowy dom" wzbudził niezadowolenie. To wzburzyło widzów. "Nie może być tak, że..."
Céline Dion upadła na scenie w Paryżu. Chwilę później wydarzyło się coś jeszcze
Po 27 latach włączyłam "Graczyków". Teraz potrzebna "oczu kąpiel"
Koterski bez ogródek o nocnej prohibicji w całej Polsce. Nie owijał w bawełnę i zwrócił się do polityków
Donald Tusk ruszył z podcastem. Już widać problem. I to duży
Grzmią, że to koniec Książula. Mają rację? Zapomnieli, o jednej ważnej sprawie
Korta obcesowo skomentowała zapach fryzjerki. "Moja reakcja była spontaniczna". Ekspertka komentuje