Tomasz Kammel przez lata pracował w TVP i podlegał między innymi Jackowi Kurskiemu, za którego czasów na Woronicza była uprawiana nie tylko propaganda, ale i cenzura. Wystarczy przypomnieć, że w TVP wymazywano serduszka WOŚP, bo ówczesna władza nie popierała działań Jerzego Owsiaka. Ponadto Telewizja Polska pod rządami Kurskiego była mocno prawicowa i, delikatnie mówiąc, nie wspierała społeczności LGBT+. Tomasz Kammel, podobnie jak jego koledzy i koleżanki ze stacji, nie ujawniali się więc ze swoim bardziej liberalnymi poglądami. Jednak Kammelowi po zmianie władzy i stracie pracy w TVP, język się mocno rozwiązał. Okazuje się, że jego postrzeganie świata różni się od narracji, jaka była prowadzona w jego poprzednim miejscu pracy.
Tomasz Kammel po tym, jak stracił pracę w TVP, znalazł posadę na youtubowym Kanale Zero. Krzysztof Stanowski nie tylko go zatrudnił, ale też przeprowadził z nim wywiad. Podczas tego dopytywał prezentera o to, jak pracowało mu się w TVP i czy nie miał "moralniaka", sygnując twarzą stację, która emitowała "rzeczy, z którymi prywatnie się nie zgadzał". Kammel wówczas wyjaśnił, że "robił swoje" i mogłaby zrezygnować z pracy w TVP, ale więcej dobrego zdziałał, prowadząc programy tak, by nie było w nich "szczucia". W pewnym momencie prezenter zaczął mówić o swoich poglądach.
Mam swoje liberalne poglądy, ponieważ jestem za wolnością kobiet w kwestiach aborcji, ponieważ nie mam nic przeciwko temu, żeby pary jednopłciowe brały ślub, ponieważ nie mam nic przeciwko osobom homoseksualnym, które adoptują dzieci - proszę bardzo
- mówił Kammel.
Wtem przerwał mu Stanowski, wyraźnie zaskoczony ostatnim wyznaniem swojego pracownika. - Naprawę? To popierasz też? - dopytywał. - A dlaczego nie? - obruszył się prezenter. W tym momencie Stanowski postanowił podzielić się swoim zdaniem na temat adopcji dzieci przez pary homoseksualne. - To moja bariera, przy której mam pewien zgrzyt - usłyszeliśmy. Wtedy Kammel zaczął wyjaśniać:
Znam ludzi [pary jednopłciowe - red.], którzy adoptowali dzieci i te dzieci są naprawdę szczęśliwe. Oczywiście nie tu w Polsce
- powiedział.
Stanowski kontynuował temat i chwalił się, że jest tolerancyjny. Jego kolejne słowa nie specjalnie to potwierdzały. - Ok, ja też jest bardzo tolerancyjny, ale kwestia adopcji przez pary jednopłciowe to jest coś, czego jeszcze nie przepracowałem, żeby być aż ta nowoczesny - mogliśmy usłyszeć. Kammel wówczas zaskoczył kolejnym wyznaniem. - Jakbyś się cofnął w czasie i puścił sobie "radar" między swoich znajomych, jak sobie te ciocie przypomnisz różne. Nie miałeś nigdzie w swoim towarzystwie takich dwóch cioć, które mieszkały razem i miały dziecko? Nie? Ja miałem i to chyba z dwie takie pary. I przez przypadek to było dla mnie normalne od dziecka. Zresztą moja mama jest bardzo wolnościowa w tej kwestii - wyznał.
W dalszej części rozmowy Kammel mówił o swoim byłym pracodawcy i nie wyrażał się o nim zbyt pochlebnie. Przyznał, że Jacek Kurski robił w TVP propagandę. - Dobry jest, co? W te klocki - wypalił, kiedy został zapytany o to, czy Kurski jest najwybitniejszym propagandystą od czasów Jerzego Urbana. Później tłumaczył się ze swoich słow o "cudzie życia", które skierował pod adresem Joanny i Jacka Kurskich, a które zostały odebrane jako przejaw lizusostwa. Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ.
To zwróciło uwagę ekspertki w stylizacji Kosiniak-Kamysz. Takich słów nikt się nie spodziewał. "Tego nie da się kupić"
Posłanka PiS udawała, że rozmawia przez telefon. Nie do wiary, co zrobił dziennikarz TVN24. "Pozamiatał"
Przyjaciółka Dody opowiedziała o walce z rakiem trzustki. To był pierwszy niepokojący objaw
Zastrzyki z silikonu zdeformowały jej twarz. Teraz Polka pokazała efekty pierwszej operacji. "W końcu widać oczy"
Mundialowy hit dzieli kibiców. Zły wybór? Shakira nie chciałaby usłyszeć, co powiedział nam Marek Sierocki
Kto zastąpi Kusego i Japycza? Reżyser "Rancza" zabrał głos i mówi wprost
Julia Suryś wzięła ślub. Jej suknia ślubna zachwyca
Za cztery dania w restauracji w Hotelu Gołębiewskim w Pobierowie zapłacił 239 zł. "Wielce się nie najadłem"
Cichopek w krwistej czerwini na Gali Woman Power. Uwagę zwracają buty Kurdej-Szatan. Boli od samego patrzenia